ryżową szczotką

Prasa żydowska

Czytam w gazecie:

„…siedzieliśmy w ekspresie Drezno – Berlin naprzeciw siebie w pustym przedziale. Dowiedziawszy się kim jestem zażarty dygnitarz hitlerowski wykrzyknął:

– Ach, to świetnie się składa. Nie znam ludzi delikatniejszych, subtelniejszych, o wytworniejszych manierach, większym poczuciu taktu, inteligetniejszych, mądrzejszych, dowcipniejszych, skromniejszych, uczynniejszych, miłosierniejszych, wspaniałomyślniejszych, szlachetniejszych, odważniejszych, uczciwszych, sławniejszych, solidarniejszych, sympatyczniejszych, o piękniejszych rysach twarzy, zręczniejszych postaciach…”

Rozgarnięty czytelnik już się dawno domyśla, że to wyjątek z żydowskiej gazety, z żydowskiego reportażu żyda Lazara, i że zażarty hitlerowiec wyrażał się w ten sposób o – żydach.

Nie ma weselszej lektury od żydowskich gazet. Stale to samo: na jednej stronicy takie żydochwalcze reportaże, na drugiej depesze ze świata, Ż.A.T.-u – jedynej agencji telegraficznej wobec której nawet nasz PAT wydaje się genialny. A więc:

CASABLANCA: Rozbestwieni Marokańczycy zmusili wszystkich żydów do wypicia chochli oleju rycynowego…

BUKARESZT: Krwiożerczy Rumuni zabronili prostytutkom uprawiać swój zawód w niedzielę. Egzekutywa żydowska wniosła wobec tak jaskrawego antysemityzmu protest do Ligi Narodów.

RZYM: Lejba Chaulduft nie został wpuszczony na mecz piłki nożnej Roma – Ambrosiana. Wprawdzie nie miał biletu, nie mniej jest to jaskrawy dowód koszmarności rządów faszystowskich…

LONDYN: Mrożące wodę w mykwie prześladowania żydów nie ustają; bracia Ickenson zostali skazani na rok więzienia za sfałszowanie paru weksli…

NEW YORK: Okrucieństwo i podłość Amerykan święciły ohydny sukces: w meczu bokserskim o mistrzostwo świata Braddock znokautował Max Baera choć wiedział doskonale, że to żyd…

Wszędzie wszyscy uwielbiają i podziwiają żydów, wszędzie ich też tyranizują. Jest też trzecia rubryka -megalomańska.

… Doradcami Hitlera, bez których nic postanowić nie potrafi, są, jak powszechnie wiadomo trzej żydzi…

… Napoleon pochodzący ze starej, zasłużonej rodziny żydowskiej miał wszystkie cechy spotykane u normalnego żydka…

… Największym malarzem na świecie jest niewątpliwie Natan Szpigel, mieszkający na ul. Gęsiej nr 23a…

Nikt nie pochwala ekscesów na uniwersytecie, bójek zamiast nauki. Ale czy można czytać ze smutkiem takie sprawozdania:

„Wczoraj na korytarzu uniwersytetu olbrzymia banda uzbrojonych od stóp do głów zbirów oenerowskich napadła znienacka na szczupłą garstkę zatopionych w nauce studentek
żydówek. Bohaterskie dziewczątka nie ulękły się ognia i żelaza, sprawnie otoczyły, ziejących przekleństwami i salwami karabinowymi opryszków – z tryumfem odprowadziły ich do rektora. Niecna zgraja została skierowana do mamra, a waleczne dziewice na wykład rebego Schorra…

*

„Chuderlawy student Srul Siemiatycki czytał pilnie onegdaj w ciemnym jak noc zakamarku uniwersyteckim skrypta teologiczne.

Dostrzegła go tam chuligańska bojówka pałkarzy i zorganizowała napad. 40 bandytów i 35 bandytek z kastetami, nożami w zębach, rewolwerami szesnastostrzałowymi, granatami ręcznymi, 10-funtową armatką (zabytek z wojen szwedzkich zbeszczeszczony przez narodowców) i grubymi lagami ukrytymi w kieszeniach -ruszyło niespodziewanie, podle, od tyłu na wątłego Srula.

Pchnięty nożami we wszystkie części ciała, rozszarpany granatami, padł zabity, skaleczony w nos i z zadrapanym policzkiem.

Zerwał się jednak po chwili, rozbroił przerażoną szajkę, wsadził ją do dorożki i nie zważając na pogróżki, ani błagania o litość – odwiózł prosto do więzienia na Długą!”

*
„Przed szpital św. Rocha zajechał długi szereg karetek Czerwonego Krzyża. Żołnierze znosili do szpitala na noszach straszliwie zmasakrowanych, dogorywających studentów żydów. Przechodnie na Krakowskim Przedmieściu, na ten wstrząsający widok, klękali i płacząc odmawiali modlitwy za konających.

Lekarze polecili kłaść umierających żydów po lewej stronie sali, która była całkiem pusta. Studenci żydzi zaprotestowali energicznie, oświadczyli kategorycznie, że chcą leżeć pomieszani z innymi chorymi. Gdy to nie poskutkowało, zerwali się jak jeden mąż i śpiewając „O cześć wam panowie magnaci ordynaci” oraz majufes, wyszli ostentacyjnie ze szpitala. Udali się do Komisariatu Rządu, gdzie spotkali posła Gotliba wypatrującego okazji do interwencji; studenci żydzi złożyli oficjalny protest…”

Nawet w trzęsieniu ziemi żydzi dopatrzą się antysemickiego rozruchu, jeśli meteor grzmotnie w dom pachciarza, to to będzie oczywiście sprawka Oeneru. Swą wrzaskliwością, beztaktem, przesadą, tępotą, stronniczością prasa żydowska jest istotnym, najlepszym rozsadnikiem antysemityzmu. Gdyby choć ci chałaciarze, te Apenszlaki, Szwalby, Schory, Hirszhorny, Heschelesy, Tunklery, Bałabaniarze i Manes Tekel Fromery pisały w tym języku, w którym między sobą rozmawiają – w żargonie, no to choć nie jątrzyliby Polaków, nie zaognialiby sytuacji.

Ale nie. Z właściwą swej rasie bezmyślnością dolewają benzyny do ognia, a potem kwiczą:

– Ratunku! Pali się!

Karol …ski

Tygodnik literacko-artystyczny i polityczny o orientacji narodowo-katolickiej. Założony i redagowany przez Stanisława Piaseckiego, powstał w 1935 roku na bazie cotygodniowego dodatku literackiego do związanego z ONR dziennika „ABC”. Propagując hasła nacjonalistyczne i antysemickie, atakował kręgi liberalne i socjalistyczne oraz sanacyjne. Pismo było uważane za prawicową alternatywę dla liberalnych „Wiadomości Literackich”, a publikowali w nim min. Jan Mosdorf, Jan Dobraczyński, Józef Kisielewski, Alfred Łaszowski, Adolf Nowaczyński, Jerzy Zdziechowski, Karol Zbyszewski, Karol Irzykowski, Jerzy Andrzejewski czy Bolesław Miciński. Współpracownikami byli także Jerzy Waldorff oraz Tytus Czyżewski. Pismo było często cenzurowane i konfiskowane. Ostatni numer ukazał się 3 września 1939 roku.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close