• Robotnik
  • / 18.03.1936
  • / Warszawa
  • / Rok 41, Nr 88

Mistyka krwi w tajnych związkach japońskich

Jest teraz rzeczą zupełnie wyjaśnioną, że niedawny pucz japońskich wojskowych był dziełem tajnych związków japońskich, a bynajmniej nie wyłącznie związku „Czarnego smoka”, jak to z początku przypuszczano.

Pewien dziennikarz amerykański, który od wielu lat przebywa w Japonji i doskonale zna tameczne stosunki, stwierdził istnienie w kraju wschodzącego słońca 17 tajnych związków, którym podlegają setki, a może tysiące mniejszych związków.

Te 17 związków są kierowane wyłącznie przez mafje wojskowych, tych właśnie, którzy ostatnio urządzili w Tokio krwawą łaźnię.

Pomiędzy rzeczoznawcami, którzy towarzyszyli delegacji japońskiej na konferencji morskiej w roku 1930 w Londynie, był porucznik Kusukara. Gdy podpisano układ, na którego mocy ograniczono zbrojenia Japonji, porucznik Kusukara zamknął się w pokoju hotelowym, wypił butelkę whisky i własną szpadą rozpłatał sobie brzuch. W pokoju znaleziono krótką, lakoniczną notatkę następującej treści:

„Chciałem zaprotestować przeciw hańbie, o którą Rząd kraj mój przyprawi”.

Przyjaciel tego bohaterskiego żołnierza, zdążył jeszcze w porę, by zebrać spływającą z konającego krew. W najściślejszej tajemnicy przywiózł on tę krew do Japonji. Wojskowi uczcili ją, jako relikwję, a w listopadzie 1930 r. 23 oficerów, przyjaciół Kusukary, wyłącznie nacjonaliści, zebrali się, otworzyli sobie żyły i wpuścili po kropli krwi porucznika Kusukary. Nastąpiła przysięga, podczas której oficerowie ślubowali obalić każdy Rząd, który w ich mniemaniu zbezcześci kraj.

Tak utworzył się potężny związek Ketzoumei – Domei czyli „Bractwa Krwi”.

W latach 1930-32 „Bractwo Krwi” zamordowało 24 wysokopostawione osobistości. Ostatnią ich ofiarą był Yenukai, ówczesny prezes ministrów. Ze względu na jego sędziwy wiek, nie chcieli go sami zamordować, lecz posłali mu, owinięty w jedwab sztylet z dołączoną kartką, iż człowiek, który zbezcześcił Japonję, może czyn ten odpokutować, o ile popełni samobójstwo.

Trzy dni czekali na samobójstwo. Czwartego dnia zastrzelono. Zabójcy, trzej spiskowcy tajnej organizacji, skazani zostali na łagodne kary, ponieważ sąd uwzględnił, iż działali z szlachetnych pobudek.

Po zamordowaniu Yenukaia „Bractwo Krwi” znika, nic o niem nie słychać, natomiast pojawiają się nowe tajne związki o romantycznych nazwach, jak naprz. „Czarny Djabeł”, „Mściciele ostatniego dnia”, „Płonące serca” „Bractwo świętego lotosu” i t. d. Pomimo romantycznych nazw, dysponują one najnowocześniejszą bronią, a wiec karabinami maszynowemi, samochodami pancernemi, nie wyrzekając się najbardziej wyrafinowanych trucizn chińskich.

Swą korespondencję i dowody swe przechowują nie wśród romantycznych ruin, lecz w schówkach bankowych. Program tych związków da się ująć w trzech punktach: 1) walka z każdym Rządem, który wyprze się podboju Chin i Sowietów, 2) walka z marksizmem i 3) walka z trustami gospodarczemi.

Według opinii znawców stosunków japońskich 35% oficerów należy do tajnych związków nacjonalistycznych Japonji.

Pismo socjalistyczne powołane do życia w 1894 roku jako centralny organ Polskiej Partii Socjalistycznej. Jednym z pierwszych redaktorów „Robotnika” był Józef Piłsudski. Więcej informacji…

Close