Za i przeciw

Alkoholizm w „raju sowieckim”

Jak wiadomo, bardzo często rządy rozmaitych państw reparują swoje budżety z dochodów monopolowych, w czem najczęściej największe dochody daje monopol spirytusowy. Naturalnie, zwykło się w takich wypadkach dodawać, że to rządy monarchiczne w ten sposób „rozpajają społeczeństwa, aby zapewnić sobie jak najlepsze budżety.

Okazuje się jednak, że „robotniczo-włościańskie” rządy w Sowietach również nie pogardzają dochodami z handlu spirytusem. Sowiecka gazeta „Trud” przytacza straszne cyfry, charakteryzujące alkoholizm w Petersburgu, przyczem cyfry te z dnia na dzień stale rosną.

„Jeżeli w roku 1923 na jednego robotnika, mającego rodzinę, miesięcznie zużycie wódki i piwa określało się cyfrą – 0.3 butelki, to w 1924 roku mamy już 0.9, a w roku 1925 – już 1.7 butelki”.

Rok następny przynosi niejako pewną poprawę, lecz tłumaczy się to tylko tem, że w tym roku nastąpiło ograniczenie zużycia piwa, a powiększyło się zużycia wódki. W następnym roku już cyfry znów rosną.

„W ciągu miesiąca lipca w Petersburgu wypito okolo 3 miljonów butelek wódki, nie licząc piwa i wina”.

Jak widzimy, władze sowieckie prowadzą energiczną propagandę alkoholem.

„Przeszło 200 sklepów kooperacyjnych i około 500 piwiarń rządowych prosperują znakomicie”.

Miejsca sprzedaży zostały wybrane bardzo „szczęśliwie”:

„Kooperatywy z wódką i piwiarnie głównie mieszczą się w dzielnicach robotniczych, w bezpośredniem sąsiedztwie z zakładami fabrycznemi. W czasie przerw obiadowych piwiarnie przepełnione są robotnikami, a w dni otrzymywania zarobków poprostu nie można w nich znaleźć wolnego miejsca”.

Zdarza się, że w dniu wypłaty zarobku ruch w fabryce musi być wstrzymany, gdyż robotnicy otrzymawszy pieniądze, idą do piwiarń i nie wracają do warsztatów. A jednocześnie „wydatki familijne robotnika na potrzeby kultaralne nie przekraczają 38 kopiejek na miesiąc”.

Pomimo takiego stanu rzeczy organizacje zawodowe nie ośmielają się posunąć swych żądań w stosunku do władz dalej, jak do skromnej prośby o zamykanie piwiarń i dystyli na czas przerw obiadowych.

W ten sposób przedstawiają się „zdobycze rewolucji”.

Konserwatywny dziennik wileński wydawany w latach 1922 – 1939. Redaktorem naczelnym był Stanisław Mackiewicz a publikowali w nim między innymi Ksawery Pruszyński, Marian Zdziechowski czy Józef Mackiewicz. Po zamachu majowym pismo poparło Piłsudskiego a od śmierci marszałka w opozycji do rządów sanacji.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close