Polscy, żydowscy i hiszpańscy „tawariszczi”

„Robotnik” i różne żydowskie „Nasze Przeglądy” są wierne rządowi hiszpańskiemu, a w „podtrzymywaniu ducha” zdystansowały nawet radjo madryckie, które w zeszłym tygodniu ogłosiło wzruszający i jakże beznadziejny apel do generała Franco:

„Jesteś najlepszym z generałów całej Hiszpanii. Ale to zbrodnia iść przeciw nam. Wróć do Maroko, tam będziesz prokonsulem, dyktatorem, vice-królem”.

Jasne, że generał Franco nie usłucha rady – prośby. Ale niejasne w jaki sposób na łamach „Robotnika” wojska rządowe odnoszą ciągle nowe zwycięstwa, w jaki sposób sytuacja „Frontu Ludowego” jest tak niebieskomigdałowo błoga, ufna, prawie błogosławiona w spokoju i porządku. „Robotnik” jak wiadomo, posługuje się przecież serwisami PAT-a, jak i inne redakcje. Fałszowanie do tego stopnia rzeczywistości, chociażby nawet tak dalekiej jak hiszpańska, jest karygodne, tembardziej, że służy propagandzie bolszewizmu.

Tak już jest, że druga międzynarodówka toruje drogę trzeciej międzynarodówce. Ale bezczelnością jest to co umieścił „Robotnik” na pierwszej stronie przedostatniego numeru, ów apel towarzysza de Bronckere, który odbył jak sam stwierdza, krótką podróż po Hiszpanji, a teraz obnosi swoje apostolstwo na rzecz tamtejszego komunizmu.

Po wstępnem zapewnieniu, że jest wszystko dobrze,

„Mogę bez wahania stwierdzić, że RZĄD MA JUŻ TERAZ PRZEWAGĘ MILITARNA, FINANSOWĄ, POLITYCZNĄ i MORALNĄ, która z każdym dniem wzmacniać się musi, o ile – wydarzenia będą miały przebieg normalny”.

Towarysz Brouchere przechodzi do napaści na państwa faszystowskie, które łamią neutralność, tak jakby nic nie słyszał o nieplatonicznem finansowaniu rządu hiszpańskiego przez Sowiety. Jakby nie wiedział, że Madryt, to już nie socjalizm, a czystej krwi komuna.

„Towarzysz” wykombinował, że właśnie bronienie owej komuny hiszpańskiej może zapobiec wojnie europejskiej, która w razie powodzenia powstańców, nieuchronnie wybuchnie, „Towarzysz” krzyczy wersaiikami:

„TERAZ NALEŻY RATOWAĆ POKÓJ PRZEZ RATOWANIE REPUBLIKI HISZPAŃSKIEJ. JEŻELI PRZEZ BRAK ODWAGI DOPUŚCIMY, ŻE ONA ZGINIE, TO WÓWCZAS WOJNA, NAJSTRASZLIWSZA WOJNA W NAJNIEDOGODNIEJSZYCH WARUNKACH BĘDZIE PRAWIE NIEUNIKNIONA.

TERAZ ALBO NIGDY! Europie pozostało może zaledwie kilka dni do decyzji. JEŻELI NADAL POZOSTANIE NIEZDECYDOWANA I BOJAŹLIWA TO SAMA PONIESIE WINĘ ZA SWÓJ STRASZNY LOS”.

To nie wszystko. Temi samemi wersalikami, w tym samym tonie utrzymany jest cały długi artykuł „Robotnika”. Artykuł, broń Boże, nieskonfiskowany za szerzenie niepokoju, za agitację komunistyczną. Ciągle nam się zdaje, że ten komunizm jest od nas tak daleko…

A Żydzi? Żydzi mają przedziwną, we krwi płynącą skłonność do bolszewizmu. W 90 proc. procesów komunistycznych występują Żydzi. Walka z komunizmem wywołała hitlerowski antysemityzm. Antysemityzm polski chłopa i proletariatu miejskiego jest tą odtrutką, utrzymującą równowagę przeciw prądom komunistycznym.

* * *

Tymczasem towarzysze hiszpańscy używają, ile się da, ile wlezie, zanim huk armat skierowanych na Madryt, czy skowyt głodem skręconych kiszek da alarm na pozgonne. Jest coś tragicznego w tem przedśmiertnem rozpasaniu, w tych bestjalskich mordach bezbronnych zakonnic, w orgjach pijaństwa i rozpusty przy blasku płonących kościołów. Tak malowano nam koniec świata, gdyśmy byli mali, wtuleni ze strachu w kolana matki, ze strachu przed Gniewem Bożym i jesienną czy zimową nocą, tam, za oknem. II wczoraj spytała mnie mała dziewczynka, wtykając mi pod oczy gazetę:

– Czy tam już jest koniec świata?

– Nie wiem.

– Aczy świat może się w jednem miejscu skończyć?

– Nie. Skąd ci to przyszło do głowy?

– Z religji, i jeszcze Michałowa mówiła do mamusi, że koniec świata i Żydzi zrobili Antychrysta.

Rząd madrycki ogłasza komunikaty, że w mieście życie jest normalne, że spokój, że wszystkie sklepy i restauracje otwarte.

Michel Edith, który miał szczęście uciec ze spokojnej rewolucji, potwierdza te wiadomości. Sklepy są rzeczywiście otwarte, bo zamykającemu grozi natychmiastowa egzekucja. Handel ożywiony. W początkach nawet za towary płaciło się… bonami Frontu Ludowego. Co do wartości tych bonów nikt nie miał najmniejszego złudzenia, ale był pozór. Dziś kupuje się z podniesioną pięścią i hasłem: „U.H.P.” (Union de hermanos proletarios), „Viva el Comunismo libertario”, czy F.A.I. (Federacja Anarchistów Iberyjskich). Płaci się także uderzeniem kolby, czy kulami rewolweru. „Czerwone amazonki” stały się plagą magazynów mód. „Kupują” bez opamiętania, stroją się w jedwabie i zgrabniutkie reniferowe pantofelki , brylanty i perły, nie wypuszczając z rąk rewolwerów i karabinów. Dziś już nikt w Madrycie nie chce i nie śmie płacić, by go nie posądzono czasami o jakieś burżuazyjne sympatje, by go nie postawiono pod pierwszy lepszy mur samosądu.

Michel Edith opowiada:

Przed kilkoma dniami burmistrz Madrytu wydał okólnik, powtórzony przez radjo, że milicjanci nie mają prawa badać papierów, zatrzymywać i robić rewizji w domach obywateli, których życie nie przedstawia niebezpieczeńswa dla Republiki. Tego samego dnia wieczorem p. Edith został zatrzymany na ulicy przez grupę milicjantów, którzy zabrali się do szczegółowego badania jego paszportu, podczas, gdy on stał z rękoma podniesionemi do góry, z lufą karabinu wpartą w brzuch i drugą z tyłu głowy.

– Republique franquaisse…. Es un frances…. Pase, camarada!

Jeden z milicjantów klepnął delikwenta porządnie w ramię, co miało oznaczać zakończenie formalności.

P. Edith nie wytrzymał:

– Słyszałem, że milicja nie ma prawa badania papierów…

Lufy karabinów momentalnie wróciły do poprzedniej pozycji.

– Jesteś faszystą?

– Ależ nie, tylko radjo… dziś popołudniu…. To rząd, minister spraw wewnętrznych…

– Gwiżdżemy na ministra. My jesteśmy teraz władzą.

* * *

Cytuję „Czas”:

„Problemat hiszpański góruje ciągle jeszcze w dziedzinie międzynarodowej. Rząd francuski forsuje swój projekt bezwzględnej neutralności, który jest niezawodnie logiczny i mógłby zjednoczyć wszystkie państwa europejskie, a jego wykonanie byłoby tylko wówczas skuteczne, gdyby zasada ścisłej neutralności została wszędzie przyjęta i zastosowana, jeżeli jednak rząd rosyjski nietylko toleruje, ale bardzo wyraźnie popiera propagandę zbierania składek i dostarczania broni dla rządu madryckiego, -front europejski w tej sprawie przestaje istnieć, i państwa sympatyzujące z powstańcami otrzymują bardzo przekonywujący argument dla swojej interwencji. Dla Francji głęboko podzielonej w stosunku do wypadków hiszpańskich, – neutralność jest najwygodniejsza i najpraktyczniejsza, gdyż tylko w ten sposób rząd frontu ludowego będzie mógł się oprzeć naciskowi komunistów. Wprawdzie koniec sesji parlamentarnej ułatwi sytuację gabinetu p.Bluma, który łatwiej sobie poradzi z agitacją prasową, niżeli z presją stronnictw rząd popierających; ale sprawa jest otwarta; nie wszystkie państwa europejskie przyjęły propozycję francuską; rząd niemiecki miał rozmaite zastrzeżenia, a Mussolini również nie okazał wielkiego zapału dla zasady neutralności. Niewiadomo też, co z te go wyniknie; zdaje się, że wszystkie rządy czekają na rezultat wojny domowej, – aby dostosować swoje stanowisko do sytuacji, jaka wtedy powstanie”.

Teta

Konserwatywny dziennik wileński wydawany w latach 1922 – 1939. Redaktorem naczelnym był Stanisław Mackiewicz a publikowali w nim między innymi Ksawery Pruszyński, Marian Zdziechowski czy Józef Mackiewicz. Po zamachu majowym pismo poparło Piłsudskiego a od śmierci marszałka w opozycji do rządów sanacji.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close