Przestrogi dla Polski

Wyliczając pewne minusy naszego życia państwowego, o wielu z których nie tylko niemieccy piszą publicyści, ale także angielscy, włoscy, a nawet francuscy, powiedzieć możemy, że:

1) Nasze położenie skarbowe jest gorsze niż w innych państwach, powstałych z łaski traktatu Wersalskiego, Marka polska stoi niżej od pieniądza czeskiego, jugosłowiańskiego, litewskiego, łotewskiego i estońskiego.

2) Nasz przemysł rozwijać się nie może wskutek demagogicznych rządów w Polsce. Mały przykład: przeciętna cena książki rosyjskiej drukowanej w Berlinie, a sprzedawane j w Wilnie wynosi 10-15 tysięcy marek polsk., a przeciętna cena książki polskiej o tej samej ilości stronic 30-45 tysięcy mar. Książki kraju o silnej walucie, – Francji, są już dziś tańsze od książek polskich. Przyczyna tu tkwi wyłącznie w drożyźnie robocizny.

3) Nasze rolnictwo, jedyny zmontowany warsztat pracy polskiej, jest zagrożony przez reformę rolną.

4) Władzę nad Polską oddała konstytucja 17 marca Sejmowi. Sejm ten jest jednak niezdolny do rządów, co jest stwierdzone przez fakt istnienia gabinetu pozaparlamentarnego. Najgorętsi republikanie i demokraci oświadczają – o ile są cudzoziemcami, to otwarcie, o ile Polakami, to w rozmowach prywatnych tylko – iż Polska „nie dorosła” do republiki, a mimo to idea republiki święci w naszym kraju swe rozkładowe tryumfy.

5) Nasza polityka narodowościowa, – nacjonalistyczna, pomimo iż uprawiana przez t. zw. lewicowe rządy, doprowadziła do sojuszu w bloku mniejszości narodowych wszystkich narodowości niepolskich. Blok ten jest antypaństwowy i antypolski.

6) Nasza sytuacja międzynarodowa – to pierścień wrogów. Na likwidację słabej, a tak bardzo złośliwej i niebezpiecznej Litwy Kow. nas nie stać. Czechy, pomimo najlepszych chęci pojednania z naszej strony, okazują nam bezwzględną niechęć, ujawniającą się chociażby w namiętnem popieraniu agitacji ukraińskiej i białoruskiej. Rosja i Niemcy oto dwa mocarne bloki. Pierwszy z nich jest stoczony przez bolszewizm, drugi – trzymany na obroży przez bohaterską Francję, – ale samo ich istnienie nie wróży nic dobrego dla Polski.

7) Armja nasza nie jest doskonała: w roku 1920 armja bolszewików zwyciężała nas zagonami swej kawalerji. Wojna polsko-bolszewicka da się porównać z kampanią rosyjską przeciw Turcji w r. 1878. Była to także przegrana, obciążona wszystkiemi złemi skutkami zwycięstwa. Przegrana bowiem czegoś uczy, wygrana utwierdza w zarozumiałości.

Prawdziwości tych faktów nie da się zaprzeczyć. Jako Polacy wiemy natomiast, ile żywotności, siły i patrjotyzmu kryje się w narodzie polskim. Ta sama armja, która niewątpliwie nie jest doskonałą – okryła swe niedawne sztandary wielką chwałą. Możemy liście zarzutów przeciwstawić listę komplementów, ale właśnie ośmielamy się twierdzić, iż nie jest zadaniem dziennikarza polskiego prawić komplementy swemu narodowi.

Jeżeli bowiem:

Publicyści zachodnio-europejscy (nawet francuscy) nie szczędzą nam zarzutów, lub wręcz proroctw: Polska się nie utrzyma, Polska jest państwem przejściowem, to zarzuty te powinno przedewszystkiem poznać społeczeństwo polskie. Przecież nawet wielki Marszałek Foch powiedział: trudniej niepodległość utrzymać, niż ją odzyskać.

Tymczasem:

Gała prasa stołeczna stosuje właściwie strusią politykę. Czytelnik polski jest patrjotą, – najprzyjemniej jest mu czytać przyjemne, sympatyczne rzeczy. Najprzyjemniej jest mu oczywiście dowiadywać się, iż w Polsce będzie coraz lepiej, iż wszystko złe przeminie, iż nasz ustrój republikański jest instytucją wspaniałą, iż posłowie sejmowi mądrzeją z dnia na dzień (pos. X czy się po francusku, pos. Y. robi postępy w nauce czytania, a ten, który skradł srebrne łyżki, odsiaduje więzienie), że armja polska jest cudem świata, że przyczyną wszystkiego złego są niechlujni Żydzi, obrzydliwi Niemcy i wstrętni Moskale.

Jeżeli któreś z pism, – zwłaszcza tych, co cieszą się szeroką poczytnością, – zacytuje sceptyczne uwagi jakiegoś cudzoziemca o Polsce, czyni to w formie polemicznej, wydrwiwając i wyśmiewając takiego cudzoziemca, czyniąc go Żydem, Niemcem, albo inną potworą, – chociażby głos ten był dla nas najżyczliwszy. W ten sposób na marne idą wszystkie przestrogi dla Polski.

Nie mówimy tu specjalnie o prasie obozu nacjonalistycznego. Bynajmniej. Specjalnością tej prasy, jej chlebem codziennym jest naganka na Żydów. Otóż tego chleba zabierać jej nie chcemy, ale Żydów bronić nie myślimy. Sami ponoszą odpowiedzialność za wrogi do nich stosunek społeczeństwa polskiego. Tak międzynarodowe żydostwo, jak Żydzi polscy nie zrobili nic, aby sobie zjednać naród polski. Stanowisko ich względem Polski jest zgoła nieprzyjazne i prowokacyjne.

Weźmy przeciętne pismo stołeczne polskie, przeznaczone dla szerokich mas. Weźmy „Robotnika” lub „Kurjer Poranny”. Ile tam tromtadracji, ile szowinizmu. Zwłaszcza „Kurjer Poranny”. Codzień tysiące ludności warszawskiej łyka to pismo, a ono ugina się pod ciężarem uwielbienia do wszystkiego, co się dzieje we współczesnej Polsce. Same panegiryki. Z jakiem bezkrytycznem ubóstwianiem pisze się tam o armji polskiej, a przecież z tą dziedziną życia nie można żartować. Armja nasza posiada ogromne zalety, ale jako armja bardzo młoda, musi mieć wiele wad. Dziwneby było, gdyby było inaczej. Z jaką olbrzymią pogardą pisze „Kurjer Poranny” stale i zawsze o każdym cudzoziemcu, który odezwie się sceptycznie o Polsce. Natychmiast mianuje go Moskalem lub Berlińczykiem.

Powie ktoś, iż powtarzanie krytyki wybitnych cudzoziemców i lubowanie się we własnych wadach i niedoskonałościach państwa polskiego, – także nie jest drogą właściwą; że drogą właściwą będzie nie powtarzanie przestróg dla Polski, lecz czyn naprawy Rzeczypospolitej, druga rewolucja 3 maja. Pewno, że tak. Ale czy wspaniałe odrodzenie Królestwa Włoskiego może się stać naszym udziałem i jakie są drogi ku temu?

Cat.

Konserwatywny dziennik wileński wydawany w latach 1922 – 1939. Redaktorem naczelnym był Stanisław Mackiewicz a publikowali w nim między innymi Ksawery Pruszyński, Marian Zdziechowski czy Józef Mackiewicz. Po zamachu majowym pismo poparło Piłsudskiego a od śmierci marszałka w opozycji do rządów sanacji.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close