Wobec nowej sytuacji

Zamieszczamy artykuł p. Władysława Studnickiego ze względu na szacunek należny jego osobie.

Zwracamy uwagę, że również w jego artykule przebija wielkie zaniepokojenie sytuacją obecną.

Pan Władysław Studnicki i ja byliśmy publicystami, którzy bronili zasady odprężenia stosunków z Niemcami.

Nadal życzę sobie tego odprężenia i chciałbym jeszcze zobaczyć czy nie będzie wśród tych, którzy dziś przeciw Niemcom w głupi sposób gardłują, takich, którzy podczas wojny będą uciekać.

Uważam, iż polityka p. Becka ZMARNOWAŁA wszystkie możliwości, które tkwiły w polityce zaprojektowanej i bronionej przez lata przez nasz organ prasowy.

Nie wracając jednak do spraw mających dziś już historyczne znaczenie, muszę oświadczyć, że w obecnem położeniu Polski upatruję jaknajwiększe NIEBEZPIECZEŃSTWO, w czem całkowicie się zgadzam z endekami, ludowcami i socjalistami.
Cat.

Osiągnięcie wspólnej granicy polsko – węgierskiej, proklamowanie niepodległości Słowacji i zrzeczenie się niepodległości przez Czechy – są to wypadki, które musiały zaabsorbować naszą opinję publiczną.

Wspólna granica z Węgrami, którą propagowałem w ciągu lat 20, jako ważny czynnik, podnoszący naszą obronność w stosunku do Rosji, od września r. b. stała się postulatem politycznym Polski, uznawanym przez wszystkie niemal ugrupowania polityczne. Nie może bowiem ulegać wątpliwości, że Węgry w imię instynktu samozachowawczego zdobędą się na wszelkie wysiłki, aby Wschodnia Małopolska nie weszła w skład państwa rosyjskiego i granice Rosji nie osiągnęły Karpat. Koncepcja autonomiczna Rusi Podkarpackiej, jako Piemontu ukraińskiego godziła w nasze żywotne interesy w Małopolsce Wschodniej. Irredenta ukraińska, stamtąd idąca, nie dosięgałaby Kijowa i Charkowa, lecz bróździłaby w naszych prowincjach mieszanych polsko – ukraińskich. Możemy w pewnych wypadkach podnieść sprawę niepodległości rosyjskiej Ukrainy nawet może będziemy zniewoleni do rzucenia tej sprawy na szalę wypadków, gdy będziemy zaatakowani przez Rosję, lecz to nie ma nic wspólnego ze zdecydowanem naszem negatywnem stanowiskiem względem jakiegoś Piemontu Ukraińskiego w Rusi Podkarpackiej. Kraj ten, będący wałem ochronnym węgierskim olbrzymiej wagi dla nas pod względem geograficznym, jako główne źródło ich rzek, wraca dziś do Węgier. Mamy tu olbrzymi plus w naszem położeniu międzynarodowem.

Niepodległość Słowacji. Słowacja jest geograficznie związana z Węgrami. Pod względem produkcji zbożowej zwłaszcza pszenicy, nie jest krajem samowystarczalnym i jej rzeki płyną do doliny węgierskej, ułatwiając zbyt materjałów leśnych i bogactw mineralnych. Handel Węgier z Czechosłowacją był przeważnie handlem ze Słowacją. Traktat handlowy zbliży oba te państwa, które mogą dojść do unji celnej. Słowacja nie ma dla nas większego znaczenia gospodarczego. Wprawdzie przerwanie jej związku państwowego z Czechami, górującemi nad Polską w produkcji włókniczej, daje pewne szanse zbytu naszemu przemysłowi włókniczemu. Pod względem tranzytu kraj ten posiada dla nas olbrzymie znaczenie. Przez Słowację bowiem przechodzą ważne dla nas linje kolejowe: Tarnów – Orłów – Koszyce. Droga ta, idąca dolinami rzek, stanowiła w ciągu wieków główną drogę handlową i wojskową z Polski do Węgier. Ta linja stanowić może najkrótsze połączenie Polski z krajami bałkańskiemi, gdyż długość linij kolejowych Orłów – Budapeszt -Belgrad wynosi 714 klm. Ważne znaczenie posiada też dla Polski linja Czadca – Trenczyn -Pozsony (Preszburg – Bratisława). Największe jednakże znaczenie posiada kolej koszycko – bogumińska.

Język słowacki ze wszystkich języków słowiańskich najbardziej jest zbliżony do polskiego, w większym stopniu niż język czeski, co ułatwiać będzie upowszechnienie naszej literatury, a więc naszych psychicznych wpływów na Słowację.

Gdy więc likwidacja sztucznego tworu – Rusi Podkarpackiej oraz oderwanie Słowacji od Czech uważać musimy za objawy dodatnie, inny zaś stosunek nasz do utraty niepodległości Czech. Nie mieliśmy i nie mamy szczególniejszych sympatyj do tego kraju, który w chwili krytycznej, podczas wojny bolszewickiej nie dopuszczał broni i amunicji do Polski, który stale czynił nam trudności tranzytowe i był azylem wszelkiej akcji wymierzonej przeciwko naszemu państwu. A jednak jako psychiczną reakcję okresu naszej niepodległości odczuwamy przykry odruch, nieprzyjemny na samą myśl, że w środkowej Europie państwo, które istniało lat 20, przejawiało znaczna sprawność gospodarczą i administracyjną, utraciło samodzielny byt państwowy. Utraciło w jakiś dziwny sposób. Prezydent Hacha i minister spraw zagranicznych Chvalkovsky oddali swe państwo bez zastrzeżeń, bez statutu, któryby określał stosunki czesko – niemieckie, pod opiekę wodza Niemiec – Hitlera. Przed trzema wiekami Czesi utracili swą szlachtę, nosicielkę idei państwowej czeskiej i honoru narodowego Czech. W ciągu trzech wieków nie zdobywali się na walkę o niepodległość, gdyż walka o szkołę, o język były walkami tylko o zachowanie i odrodzenie bytu narodowego.

Ideałem polityków czeskich było wejście do Rosji w charakterze autonomicznej prowincji, a do czasu, wyzyskanie wszelkich możliwości dla zwiększenia swego stanu posiadania w Austrji. Czesi mieli niechęć, a nawet odczuwali pogardę względem Polaków za ich „romantyzm”, za ich walki o niepodległość, walki ze słowiańską Rosją. Naród chłopsko – mieszczański odczuwał niechęć do narodu, którego psychologję zabarwiła szlachta. Byli u nas pisarze i politycy, którzy pragnęli odszlachcić Polskę, psychologicznie upodobnić ją do Czechów. Gdyby to nastąpiło -bylibyśmy tak niezdolnymi do obrony swej niepodległości jak Czesi. Czesi mogli, podnieceni swym nacjonalizmem, odczuwając krzywdę amputacji ich terytorjum i przypisując to Niemcom, napadać na kulturalne instytucje niemieckie lub ich kluby sportowe, mogli zdobywać się na demonstracje, na rezolucje, na ekscesy, a nie mogli zdobyć się na obronę swej niepodległości. Nie mamy z Czech dokładnych informacyj. Słyszałem, że postępek prezydenta Hacha i ministra Chvalkovskyego jest wywołany anarchją w Czechach, dążnością do przewrotu bolszewickiego, że nie mogąc stłumić tej anarchji, tych objawów bolszewizmu i niebezpiecznych ekscesów przeciwko Niemcom, przedstawiciele państwowości czeskiej kapitulowali w Berlinie.

Sprawa Rusi Podkarpackiej i sprawa Czech, to są sprawy decydujące o układzie środkowej Europy i o walce o hegemonję światową.

Przeciwstawiając się przed kilkoma miesiącami powrotowi Rusi Podkarpackiej do Węgier i wspólnej granicy polsko – węgierskiej – Niemcy popełniły polityczny błąd. Chcąc mieć w charakterze partnera w dalszych rozgrywkach politycznych Polskę i Węgry, trzeba było liczyć się z pragnieniami tych dwóch państw co do wspólnej granicy. Gdy we wrześniu wspólna kooperacja polsko – niemiecka skierowana przeciwko Czechosłowacji wywoływała przyjazne nastroje polsko – niemieckie, nastroje te w Polsce uległy zmianom pod wpływem idei, że Niemcy stanęły na przeszkodzie wspólnej granicy polsko – węgierskiej. Tego błędu nie popełnią obecnie, lecz błędem jest ze strony Niemiec likwidacja państwa czeskiego. Tu może była wskazana ekspedycja karna przeciwko ekscesom antyniemieckim; mogła nawet nastąpić chwiIowa okupacja, lecz poco dokonywano aneksji, mogącej budzić pewne zaniepokojenie w innych państwach środkowo – europejskich? Blok środkow – europejski ma swe naturalne podstawy znaczenia 80-miljonowego przemysłowego rynku niemieckiego dla wszystkich państw środkowo – europejskich, rolniczych lub rolniczo – przemysłowych. Naiwnością jest twierdzenie, że Niemcy będą starały się nie dopuścić do uprzemysłowienia państw środkowej Europy. Twierdzenie to oparte jest na niezrozumieniu, że elektryfikacja, budowa kanałów i kolei żelaznych w państwach środkowej Europy posiada znaczenie dla kluczowych przemysłów niemieckich, że spotęgowany rozwój gospodarczy państw środkowej Europy zwiększa ich obroty handlowe z Rzeszą Niemiecką, że uprzemysłowiona środkowa Europa jest najlepszym rynkiem na niemiecki przemysł maszynowy i chemiczny. Nie bałkanizacja środkowej Europy, lecz jej konsolidacja musi być celem polityki niemieckiej. Środkowa Europa nie może mieć jako wał od wschodu szeregu drobnych, lub nie posiadających tradycyj państwowych państw, tylko wielką i potężną Polskę. Gdy to wejdzie w świadomość Polski i Niemiec – wówczas układ środkowej Europy nie będzie opierał się na aneksji, a na dobrowolnym związku militarnym i gospodarczym.

Władysław Studnicki.

Konserwatywny dziennik wileński wydawany w latach 1922 – 1939. Redaktorem naczelnym był Stanisław Mackiewicz a publikowali w nim między innymi Ksawery Pruszyński, Marian Zdziechowski czy Józef Mackiewicz. Po zamachu majowym pismo poparło Piłsudskiego a od śmierci marszałka w opozycji do rządów sanacji.

Close