Chorzów
Najmłodsze ze stutysięcznych miast Polski

Dzisiejsze miasto Chorzów, któro często jeszcze nazywa się niewłaściwie w potocznej mowie Królewską Hutą, powstało przed dwoma laty przez złączenie miasta Królewska Huta i gmin wiejskich Chorzów i Hajduki Nowe. Królewska Huta była tworem miejskim bardzo młodym. O utworzenie go czyniły w rządzie pruskim starania zarządy kopalń i hut dla mieszkańców kolonij i osad hutniczych i górniczych wokół kopalni węgla „Königsgrübe” i huty „Königs-hütte”, nazwanych tak na cześć Fryderyka Wilhelma III, a powstałych na przełomie XVIII i XIX w. Rzecz ciągnęła się dziesiątki lat i akt erekcyjny miasta „Königs-hütte”, podpisany dopiero przez króla pruskiego Wilhelma I, nosi datę 18 lipca 1868 r.

Chorzów - lata trzydzieste XX wieku (źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Chorzów – lata trzydzieste XX wieku (źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Ten wzgląd decydował przy przemianowaniu miast z chwilą połączenia gmin dzisiejszego Chorzowa, gdy nadano miastu nazwę nie – Królewska Huta, lecz – Chorzów.

Nazwa Chorzowa jest bardzo dawna. W historii spotykamy ją na początku XIII w., kiedy książę Władysław Opolski nadał wieś Chorzów jedynemu polskiemu rycerskiemu zakonowi krzyżowemu Bożogrobców z Miechowa, zwanych też Miechowitami. Akt nadania datowany jest 24 czerwca 1237. Od tego też czasu Chorzów pieczętował się herbem Miechowitów, czyli podwójnym krzyżem na czarnym polu. W ich posiadaniu pozostawał Chorzów do r. 1810, kiedy zakon został przez rząd pruski rozwiązany.

Złączone od 1 lipca 1934 gminy dzisiejszego Chorzowa budują od dwóch lat swój samorząd i stawiają sobie za zadanie zarówno odpowiednią nowoczesnym postulatem rozbudowę miasta w wielkiej skali, jak i rozwój instytucyj i placówek, mogących zaspokoić wszystkie potrzeby materjalne i kulturalne swych mieszkańców. A potrzeby te są bardzo różnorakie. Chorzów jest miastem o zupełnie innym podziale zatrudnienia zawodowego mieszkańców, niżeli inne wielkie miasta polskie. Więcej niż połowa ludności należy do sfer robotniczych. Rozpiętość potrzeb i zainteresowań mieszkańców Chorzowa jest skutkiem tego bardzo wielka. Trudności administracji miasta, gdy do tego dodać 12.000 bezrobotnych i straszliwą ciasnotę mieszkaniową, są rzeczywiście poważne. Ale też jak poważnie się je traktuje i jak prowadzona jest gospodarka z ołówkiem w ręku, świadczy fakt, że gmina, odziedziczywszy przed dwoma laty przeszło półmilionowy deficyt, zdołała wyprowadzić finanse na zrównoważone tory i nawet poszczycić się już pewną przewagą dochodów nad rozchodami.

Tak więc życie w ośrodku ciężkiego przemysłu polskiego weszło na normalne tory spokojnej a twórczej pracy, Okupiono to wieloma ofiarami za czasów pruskich, gdy żywioł polski tępiony był tutaj ze szczególną zaciętością, jak i ofiarą krwi w czasie powstań śląskich, z których trzecie w ówczesnej Królewskiej Hucie miało szczególniejsze oparcie, bo była ona jedynym miastem, przez powstańców opanowanym i przez dłuższy czas utrzymanym. Patrjotyzm mieszkańców zaważył na szali dziejów i zadecydował o powrocie tego bogatego i uprzemysłowionego ośrodka hutniczego do Macierzy.

W wielu dzielnicach naszego kraju nie zna się prawie Chorzowa. Co najwyżej widzi się w przejeździe koleją na trasie Katowice – Poznań. Ale wtedy przejeżdża się tylko obok zakładów hutniczych, których kominy i buchające płomienie utrwalają się w pamięci niesamowitą zjawą. Obok nich i z nich żyje studziesięciotysięczne miasto,
którego wygląd zewnętrzny przy olbrzymim ruchu i wielkich wystawach licznych magazynów, można śmiało porównać nawet z… Warszawą. Kilkanaście linii autobusowych i tramwajowych oraz liczne pociągi, ułatwiają znakomicie załatwianie spraw w wielu punktach Śląska, a przepełnienie tych środków lokomocji świadczy, jak bardzo są one potrzebne. Tylko taksówek prawie że niema w Chorzowie, ze zrozumiałych zresztą względów, skoro setki prywatnych wozów przemierzają stale miasto we wszystkich kierunkach.

Wieczorem zapalają się nad Chorzowem tysiące świateł. Prawdziwa to orgja elektryczności i rozpalonych do białości metali. Patrząc na nie z wieży magistratu, górującej nad miastem, ma się przed sobą w dalekim promieniu morze światła, tryskającego to mniejszemi płomieniami pod zabudowaniami hut i kopalń, to olbrzymimi rzekami, mieniącymi się czerwienią i złotem.

Nawiązując do tradycji piastowskiej, kiedy włości chorzowskie pieczętowały się własnym godłem, poczyniono ostatnio starania o nowy herb miasta Chorzowa. W wyniku konkursu ustalono jego emblematy i przedłożono ministerstwu do zatwierdzenia herb Chorzowa, który przedstawia się następująco: tarcza herbowa podzielona na dwa podłużne pola herbowe, zgodnie z formą herbów miejskich na terenie byłych księstw piastowskich Górnego Śląska. Na polu prawym widzimy pół orła górnośląskiego, t. j. orła złotego, niekoronowanego w błękitnem polu. Dolne lewe przedstawia na czarnym tle czerwone pół krzyża podwójnego z rozszerzonymi na końcach ramionami, dawne godło Miechowitów, przyjęte ongiś przez piastowski Chorzów.

Tak do panteonu herbów miast polskich przybywa najmłodszy, lecz wywodzący swe pochodzenie od piastowskich czasów, herb Chorzowa, miasta w Polsce z pośród ponad stutysięcznych najmłodszego, ku któremu zwracać się winny częściej zainteresowania naszego społeczeństwa.

Ilustrowany tygodnik kulturalno-polityczny wydawany w Krakowie przez koncern Ilustrowany Kuryer Codzienny. W każdym numerze na bieżąco relacjonowano aktualne wydarzenia z kraju i ze świata, ilustrując je dużą ilością fotografii, których w każdym numerze było kilkadziesiąt. Redaktorem naczelnym był Józef Flach. Czasopismo wychodziło w latach 1924-1939.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close