Artykuły dla słowa kluczowego: reportaż

Kurjer Bydgoski 17.01.1934

Czerwony tłum w Moskwie

(Korespondencja własna „Kurjera Bydgoskiego”) Moskwa, w styczniu. W Moskwie znalazłem dwie wielkie imponujące i groźne potęgi: Kreml i tłum. Przedewszystkiem – tłum. Przedewszystkiem ta przeogromna masa, w niczem nie podobna do mas europejskich. Jest to plebs w klasycznem znaczeniu tego słowa, jakby trzecia, czy czwarta…

Kochanek Zamordowanych Dziewcząt

(Z cyklu: Reportaże „Wiadomości Literackich”) Kiedy się zmierzcha i ciepły wiatr przedwiośnia niesie górą nad miastem obłoki ciężkie od zapowiedzi tego co ma nadejść, ciemnemi, ciepłemi już ulicami idzie powolnym krokiem Kochanek Zamordowanych Dziewcząt. Na rogu ulicy stoi młoda dziewczyna w chustce, brzydka, smutna dziewczyna,…

Prosto z Mostu 04.10.1936

Łódź w dniu wyborów

WYBORY PRAWDZIWE Technika rozlepiania odezw była następująca: Na przedzie szła szpica, zaopatrzona w okute lagi, czy poprostu gaz-rurki, łódzką broń wyborczą, napróżno tępioną przez policję nocnymi rewizjami. Gaz-rurką, albo „paragrafem” stawało się wszystko, co było żelaznym gratem, odpadkiem w fabryce i było dość mocne, by…

Listy z Niemiec (7)
Polska nad Renem

Dortmund, w marcu. Rzadko bo rzadko, ale przecież w niektórych sprawach mój długi nos przydaje się. Mogę bowiem z niejaką słusznością powiedzieć, że mam nosa. Oto w pierwszym liście, pisanym z Berlina, dałem a propos Ebertstrasse wyraz nadziei, że wkrótce wszystkie ulice otrzymają jakieś aktualne…

List z Zagłębia Ruhry (6)
Upiór z Düsseldorfu

Temperatura w tych fabrycznych i górniczych terenach Nadrenii i Westfalji zawsze była grubo powyżej czerwone] kreski. Ale teraz podskoczyła w górę i niewiadomo, przy którym stopniu zatrzyma się. Gdy przejeżdżałem nad Ruhrą, odnosiłem wrażenie, że nieprzeliczone tysiące kominów są jakby termometrami, wetkniętemi w tę posępną,…

List z Monachjum (5)
Po harapie

Monachjum, w marcu. Do Monachjum przyjechałem post facfum. Ale na samo festum. Jeszcze dziesięć dni temu niewiele brakowało, aby Bawarja została królestwem. I rozeszło się jakoś… Held zatrzymał cały interes – tak, jak z drugiej strony obiecywał solennie, że na moście zatrzyma komisarza Rzeszy. Komisarza…

List z Berlina (4)
Circenses

Berlin, w marcu. Właściwie to jest wielkie przedstawienie, spektakl, parada. Na pierwszy ogień idą circenses, chleb zaś stanowi treść dalszą, tonącą w gęstej mgle słów. Naturalnie, żadna jeszcze rewolucja nie obyła się bez aparatu teatralnego, bez cyrku nawet, ale ta właśnie rzekomo już skończona, a…

List z Lipska (3)
Rewolucja wyszła na ulicę…

Lipsk, w marcu. Skoczyłem na chwilkę do Saksonji. Ten wentyl wielkiego niemieckiego kotła chwilowo puszcza może najwięcej pary. Sądzę jednak, że najdalej za dzień – dwa zdystansuje go Bawarja. Ale na razie Saksonja gładko bierze rekord. Znalazłem się więc w Lipsku, gdzie także i teraz…

List z Berlina (2)
Berlin w powodzi chorągwi

Berlin, w marcu. Mimo wszystko nie miałem jakoś w samym dniu wyborów wrażenia, że to wielki moment historyczny. Mówiłem sobie: wybory wyborami a życie pójdzie swoim torem. Tylko zawodowcy traktują politykę poważnie. Przecież z tego żyją. Zapomniałem o wyborach tem łatwiej, że w Niemczech istnieje…

Moje wycieczki osobiste po Warszawie

Mieszkam stale zagranicą, a właściwie za granicami miasta: na dalekich peryferjach peryferji – 23 minuty koleją. Kiedy wieczorem wyjrzę przez okno, widzę dwa światy: – po prawej ciemną ścianę lasu, po lewej zaś wielką łunę – to Warszawa. Rzecz prosta, że gdy się mieszka lata…

List z Berlina (1)
W paszczy lwa

Redakcja „I. K. C.” wydelegowała – jak już to donieśliśmy – do Niemiec znanego literata i feljetonistę, który będzie objeżdżać Niemcy i swoje wrażenia z państwa „brunatnego kanclerza” opisywać w feljetonach na łamach „I. K. C.”. Nazwisko autora trzymamy z łatwo zrozumiałych względów w tajemnicy…

Listy z Ameryki
BOSTON – BUFFALO – NIAGARA* (cz. 4)

5 października 1935. Urządzenia techniczne w Ameryce budzą zaufanie. Pod tym względem Europa i Sowiety nieprędko jeszcze dogonią Amerykę. Co do przegonienia, wydaje mi się ono dość problematyczne, bo technika amerykańska coraz szybciej idzie naprzód. Kiedy w amerykańskiej łazience odkręcam kurek z napisem „hot”, mam…

50 dni w Z. S. R. R.
Kombinat Dnieprogesu i Dniepropietrowsk

Wieczór zapadał, gdy po opuszczeniu hydrostacji jeszcze raz przejeżdżaliśmy po Dnieprowej tamie na lewy brzeg, do miasteczka socjalistycznego. Są tu już tramwaje, kawałek głównej ulicy wyasfaltowano, domy z mnóstwem tarasów, z szerokiemi oknami i nieodzownemi ogródkami, świecą białością tynku, ale daleko jeszcze do ideału urbanistyki.…

Wrocław, lipiec, 1935

Kiedy się dochodzi do Marktplatz i zza szaro nudnych murów kamienic widzi się w całej przepysznej urodzie gotyk ratusza, to wówczas nie zważając na hałas ulicy, na wycie klaksonów i rozpłakane dzwonki tramwajowe, niesposób się powstrzymać od chęci popatrzenia się nań przez chwilę. Właściwie możnaby…

Bunt Młodych 20.02.1934

W akademickim Domu ukraińskim

Reportaż „Buntu Młodych” Idziemy pod górę ulicą, zdaje się, Mochnackiego. Jestto jedna z ładniejszych dzielnic Lwowa. Po obu stronach uliczki wille i pałacyki; są to przeważnie nazwiska arystokracji polskiej. Tak, że nawet dowcipni dorożkarze lwowscy dali dzielnicy tej nazwę: „górka hrabiowska”. Minęliśmy już górkę i…

Wiadomości Polskie 19.07.1942

Życie w Oflagu

Dzień upływa za dniem. Życie nasze powoli zaczyna się normować. Inteligencja nasza wysila się przedewszystkiem w kierunku zaspokojenia dominującego w nas uczucia głodu. Stan ustawicznego głodu staje się uczuciom upokarzającem. Człowiek uświadamia sobie, do jakiego stopnia w gruncie rzeczy jest zjawiskiem fizycznem; po pewnym czasie…

Wiadomości Polskie 07.06.1942

Nastroje niemieckie

Koloryt życia codziennego Trzeciej Rzeszy ożywiły tłumy jeńców wojennych i robotników zagranicznych, których widać dziś w Niemczech istotnie na każdym kroku. Kiedyśmy w sierpniu 1940 r. jechali z Francji do Niemiec, na każdej prawie stacji spotykaliśmy kolegów po doli. Sczasem przyzwyczailiśmy się już do tego,…

Prosto z Mostu 24.07.1938

Z podróży po Niemczech współczesnych (cz. 3)
U ŹRÓDEŁ

Benito Mussolini, gdy chciał z lazarona uczynić pełnego człowieka, odwołał się do bardzo odległej przeszłości, bez skrupułów wskazał na wielkie imperium rzymskie; Adolf Hitler urabia swoich nieco przyciężkich i poczynających się rozłazić we wzrastającym postępie materialnym ziomków przez demonstrowanie im wzorów wspaniałych olbrzymów skandynawskich. Słowianina…

Nowy Głos 31.03.1938

W oparach krwi
(Reportaż z Rzeźni Miejskiej w Warszawie)

Autor niniejszego reportażu, był jedynym dziennikarzem żydowskim, który za specjalnym zezwoleniem odwiedził rzeźnię warszawską w pierwszych dniach po wejściu w życie nowej ustawy o uboju „rytualnym” i „mechanicznym”. Szary poranek zimowy zastał nas w kolejce ludzi u wrót wielkiej rzeźni warszawskiej (Praga 2). Dokoła nalane…

Chicago

Chicago, szczur pod światłem łun, Podpełza pić z jeziora pianę… Obraz miasta Chicago żyje w mojem wspomnieniu jak w wierszu Wierzyńskiego, niby szczur, ogromny, szary i brudny. Szczur: symbol bezbarwnej codzienności, strasznego małomieszczaństwa. Chicago: przeraźliwa stolica amerykańskiego standardu, kryjąca pod maską nie wiem jakich rekordów…

Bunt Młodych 20.12.1934

„I cóż dalej szary człowieku?”
Korespondencja z Sowietów – cz. 2

Budownictwo sowieckie w Moskwie przypomina nieco współczesny Rzym, w którym na rozkaz Mussoliniego burzy się całe dzielnice dla odsłonięcia panoramy antycznej Romy. I tu burzy się wiele przerabiając dawne carskie miasto gubernialne, na czerwoną stolicę, która ma zaimponować kapitalistycznemu światu. Na miejsce dawnych kamieniczek, wyrastają…

Prosto z Mostu 03.07.1938

Z podróży po Niemczech współczesnych (cz. 2)
„URDEUTSCH”

W Niemczech współczesnych pierwsze miejsce uzyskało zawołanie „Heil Hitler”. Ten zwrot powtarza się w Niemczech najczęściej. Wypełnia znaczną część ludzkich rozmów. Zjawia się wszędzie, w każdej okoliczności życia codziennego, dla cudzoziemca najbardziej nieoczekiwanej. W szczecińskiej restauracji, w miejscu, którego pożyteczna nazwa pozostaje w uczciwej książce…

Nad miłem morzem naszem

(Z cyklu: Pisarze polscy o Polsce) BANAŁY PODRÓŻNICZE Człowiek lubi radość i szuka radości w każdej możliwej postaci. Wszelki dobrowolny wyjazd jest wyjazdem w szczęście, w radość istnienia, w wyczekiwane rozkosze. Nietzsche, największy współczesny hipnotyzer ludzi myślących, mówi o konieczności szukania najwłaściwszego dla siebie klimatu.…

W sądzie grodzkim

(Z cyklu: Reportaże „Wiadomości Literackich”) Od wielkich dramatów, trupów, rewolwerów, spłakanych matek, spłoszonych oczu skazańców, przejdę teraz do zwykłej powieści, bezbarwnej i monotonnej jak codzienne życie, ale jak codzienne życie, bliskiej nam wszystkim. Zbrodnia, tragedja, to są ponure wyjątki od pospolitej reguły zwykłych egzystencyj. Ale…

Wiadomości 02.04.1950

Pochód masonów

Kansas City, w lutym 1950. Policjant energicznym ruchem ręki spędza mnie z jezdni na chodnik. Staję na brzegu w formującym się szeregu widzów, nie wiedząc jeszcze, o co chodzi. Ten sam przedstawiciel władzy, opasły, z gwizdkiem, dyndającym na brzuchu, zatrzymuje ruch biegnący nieprzerwanym strumieniem z…

Close