List urwisa do ojca z przed 1800 lat

Suche piaski Egiptu zachowały zabytki, które nietylko dla egiptologa posiadają swe znaczenie. – Znajdziemy w nich skarby mogące rozradować serce humanisty. – Wszakżeż od czasów podbojów Aleksandra Wielkiego świat cały ówczesny stanął otworem dla wpływów kultury greckiej, a głównem jej ogniskiem stała się stolica Ptolemeuszów u delty nilowej, imieniem zwycięzcy z nad Indu nazwana – Aleksandrja. Tu literatura grecka, przygasła we własnej ojczyźnie, rozjarzyła się nowem, acz mniej już wspaniałem światłem. – Tu korzystając z mecenasowskiej opieki świeżych władców – w bibljotekach królewskim sumptem wzniesionych pracował zastęp poetów, literatów, uczonych.

Odkrywane dziś papyrusy o stulecia młodsze od rękopisów, co stanowiły podstawę pierwszych renesansowych wydań humanistów, są dla współczesnego filologa nieocenionym skarbem. – Czasem napełniają go dumą, gdy potwierdzą śmiałą konjekturę zepsutego dotychczasowego tekstu, czasem przemówią w obronie zbyt lekceważonych odpisów średniowiecza, przestrzegając przed krytyczną zapalczywością.

Oprócz tekstów literackich piaski Egiptu pozwalają sobie wydrzeć szereg dokumentów najściślej związanych z codziennem życiem starożytnych. – Życie to, z mozołem rekonstruowane na podstawie dzieł literatury, dziś odsłania się nam coraz bardziej w swej prawdziwej, niestylizowanej piórem literata postaci. Poznajemy je w tysiącznych drobiazgach i staje się ono dla nas coraz bardziej vita vitalis, jeśli można tak strawestować ennjuszowe powiedzenie.

Nikną gdzieś koturny, na których w wyobraźni naszej kazaliśmy stąpać starożytnym, ale nikną też linje prymitywu, a życie z przed dwu tysięcy lat nie wydaje się mniej skomplikowane od współczesnego i przekonywujemy się niejednokrotnie że to, co w dumie naszej za wytwór ostatniej epoki uważaliśmy było dobrze znane ludziom z czasów rzymskiego imperjum.

Mam przed sobą zbiorek papyrusów z Oxyrhynchu. Czegóż tu niema! Listy prywatne, czasem z błędami ortograficznemi, zaproszenia, intercyzy, uczniowskie wypracowania, umowy, testamenty, rozporządzenia urzędowe, kontrakty. Całe życie pulsujące w gmachach publicznych, na rynkach, ulicach, pod dachem prywatnych domów.

Zatrzymuję się przy jednym z tych sędziwych dokumentów. List małego chłopczyka (w. 2 – 3 p. Chr.) Uprzykrzony malec tak długo napierał się pojechać z ojcem do Aleksandrji, że ten mu wreszcie dla świętego spokoju przyrzekł. Lecz gdzież brać bachora w tak daleką podróż. Przed wyjazdem więc uspokoił syna, że jedzie tylko do pobliskiego miasta – prawdopodobnie Oxyrhynchu. Lecz zdrada wydała się i rozżalony list młodego Teona dopędza ojca na jakimś postoju. „Pięknie zrobiłeś – ironicznie rozpoczyna gagatek – nie wziąłeś mnie do miasta. Jeżeli nie zechcesz zabrać mnie z sobą do Aleksandrji, nie napiszę do ciebie listu, ani cię nie pozdrowię, ani ręki nie podam”.

Od groźby przechodzi do „argumentów” – słyszał jak matka do kogoś o nim mówiła, że doprowadza ją do szaleństwa. Komunikuje to pospiesznie ojcu, boć przecie jedyny wniosek jaki ten powinien wyciągnąć – to zabranie go z domu w podróż. – Matce też się trochę wypoczynku od miłego synalka należy. Więc niech przyśle po niego. Podpisuje zdrobnieniem: Teonek, by łacniej wzruszyć ojcowskie serce. Przypuszczamy, że stary Teon (bo i ojciec nosił to imię) ustąpił rozpieszczonemu dzieciakowi. Widać z tonu listu, że był to jeden z rzędu pobłażliwych rodziców. Pocieszmy się więc, że rozpieszczone dzieci, rozpieszczający ojcowie i matki, których jedyną obroną i środkiem wychowawczym rozpaczliwy okrzyk: Zwarjuję z tym bachorem – znani byli w dawnych, dobrych czasach. To tylko oddalenie czyni, że z melancholją wspominamy kwitnący ongiś rygor i autorytet ojcowski a bolejemy nad dzisiejszą swawolą naszych najdroższych utrapieńców.

S. E.

Wydawane w Poznaniu w latach 1927 – 1939 czasopismo kulturalno-społeczne. Początkowo tygodnik, od 1931 miesięcznik. Jedno z pierwszych pism przeznaczonych dla inteligencji katolickiej. Poruszało zagadnienia kulturalne, społeczne, etyczne, literackie. Wśród współpracowników przeważali pisarze katoliccy oraz przedstawiciele poznańskich środowisk literackich i uniwersyteckich. W „Tęczy” publikowali swoje utwory m.in. Konstanty Ildefons Gałczyński, Witold Hulewicz, Kazimiera Iłłakowiczówna, Zofia Kossak-Szczucka, Adolf Nowaczyński. Charakterystyczną cechą czasopisma był bardzo wysoki poziom wydawniczo-graficzny.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close