Oto niebezpieczeństwo grożące Polsce

Dlaczego endecy odwracają uwagę od hitleryzmu?

Rząd hiszpański wypędził z Madrytu ambasadę hitlerowską, wspomagającą rebeliantów. Przy tej okazji zajrzano do archiwów różnych hitlerowskich organizacyj. Znaleziony materiał przeszedł wszelkie oczekiwania. Na długo przed powstaniem Franca, hitlerowcy przygotowywali je systematycznie, popierając faszyzm hiszpański. Dokumenty pochodzące z końca 1935 roku mówią dobitnie o tym, jak misternie i systematycznie budował hitleryzm swe jaczejki na gruncie hiszpańskim. Podobnie zresztą, jak we wszystkich krajach, gdzie znajdują się mniejszości niemieckie.

Sieć hitlerowskiej intrygi sięgała bardzo daleko. Jak wynika z dokumentów, cała akcja kierowana była centralnie z Berlina, koncentrująca się przy zarządzie centralnym narodowo – socjalistycznej partii Niemiec w Berlinie, pod kierownictwem p. Bohle i doktora Koderne. Centrala ta rozpada się na szereg urzędów krajowych, obejmujących poszczególne państwa. Zadaniem jej jest werbowanie członków do związku niemców zagranicą i tworzenie sieci organizacyjnej w obcych państwach, spełniającej konsekwentnie zadania wyznaczone przez centralę. Członkowie tej organizacji są zaprzysięgani na wierność Hitlerowi przez położenie ręki na sztandarze ze swastyką i podpisanie następującego formularza.

„Potwierdzam niniejszym, że dnia…, w miejscowości… zostałem zaprzysiężony przez zastępcę Führera na wierność Führerowi Adolfowi Hitlerowi w formie uroczystej”.

(następuje podpis).

Wszystkie instrukcje i materiały organizacyjne i techniczne dostarczane są poszczególnym organizacjom drogą przemytu przy pomocy najrozmaitszych firm niemieckich, tak handlowych jak i bankowych rozrzuconych po całym świecie. Nic dziwnego też, że organizacja hitlerowska pilnie strzeże, by firmy te były obsadzone przez swoich ludzi, świadczy o tym naprzykład taki charakterystyczny list pełnomocnika organizacji hitlerowskiej do dyrektora firmy „Siemens Schuckert” w Berlinie.

„Pan Kahlensberger, obywatel szwajcarski, ma znowu objąć kierownicze stanowisko w jednej z waszych filij zagranicą. Uważam stan ten za nieznośny.”

Jednocześnie kierownik grupy hiszpańskiej telegrafuje do swej centrali w Berlinie:

„Przeszkodzić nominacji Kahlensbergera u Siemensa w Madrycie oraz odejściu Brauna ze stanowiska dyrektora handlowego”.

Jednem słowem wielka dbałość o utrzymanie swoich ludzi na gospodarczych placówkach niemieckich, aby przy ich pomocy uprawiać swoją politykę.

Tyle mówią narazie opublikowane przez Międzynarodową Komisję Prawniczą dokumenty skonfiskowane hitlerowcom w Hiszpanii. Świadczą one wymownie o metodach działania hitlerowców. Poznaliśmy je zresztą i na gruncie polskim, kiedy to również w procesie katowickim, stwierdzono, że obywatele polscy należący do organizacji przysięgali na wierność Hitlerowi według podobnych formuł. Nici prowadziły tak samo do wielkich przedsiębiorstw niemieckich pracujących w Polsce.

Stwierdzamy przy tym, również na podstawie wspomnianych dokumentów, że w działalności swej hitlerowcy nie cofają się przed metodami szantażu i przekupstwa. Barcelońska reprezentacja Hitlera pisze 29 maja 1936 roku do centrali w Berlinie:

Postawiliśmy do dyspozycji na nasz rachunek lot Barcelona – Madryt generalnemu dyrektorowi ceł p. Mikolas. Nadto udzieliliśmy urzędnikowi na naszym lotnisku wolnego lotu Barcelona – Madryt i spowrotem, gdyż urzędnik p. Garcia Ramos wyświadczył nam niejednokrotnie przysługi i jest nam bardzo przydatny.

W innym liście pisze tenże przedstawiciel:

Istnieje w Hiszpanii zwyczaj gratyfikacji świątecznych. Musimy w pierwszym rzędzie uwzględnić urzędnika celnego, któremu wiele zawdzięczamy. Do pozycji tej dochodzi gratyfikacją dla dwóch policjantów.

Mamy więc również przed oczyma metody zjednywania sobie sympatii przez hitlerowców, obywateli innych państw.

Teraz możemy zrozumieć w pełni hitlerowskie zapały różnych reakcjonistów, także i w Polsce. Czyż nie jest zastanawiające, że ci sami endecy, którzy jeszcze wczoraj z takim zapałem śpiewali „Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz” – dziś są pełni uznania dla tego co dzieje się u naszych zachodnich sąsiadów. Przyjaźń endecji z hitlerowcami w Łodzi, ujawniona tak jaskrawo przy wyborach również staje przed nami w jasnym świetle. Zrozumiałą też jest rzeczą, że wekslując na przyjaźń z Niemcami hitlerowskimi, trzeba było pokryć swój zwrot innym nacjonalistycznym krzykiem. Rozebrzmiało więc wszędzie, gdzie tylko endecy mogli dotrzeć wołanie: „Wróg – to żyd”. Wróg hitlerowski, wróg organizujący we wszystkich państwach swoje dywersyjne jaczejki, wróg uprawiający szpiegostwo i przekupstwo, wtóg przygotowujący powstania a la Franco – zniknął z pola widzenia naszych endeków. Jak kiedyś widzieli opiekuna w carze – teraz zobaczyli go w Hitlerze.

Pismo socjalistyczne wydawane w Warszawie w latach 1933 – 1939 oraz 1947 – 1948. Organ Polskiej Partii Socjalistycznej.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close