Jak powstał Bank Anglji?

Oczy całego świata są dziś skierowane na prastary Bank Anglji, który przez długie wieki słusznie uważany był za najpotężniejszą instytucję finansową na globie ziemskim, a obecnie się zachwiał. Lata powojenne nauczyły wprawdzie ludzkość cywilizowaną nie dziwić się niczemu, co się dzieje w dziedzinie finansowo-gospodarczej. Mimo to jednak nikt nie przypuszczał, by i Bank Anglji mógł paść ofiarą stosunków, jakie wytworzyły się we wszystkich krajach świata. To też fakt zachwiania się tej instytucji wywołał wszędzie wprost piorunujące wrażenie, bo ujawnił jakby w bengalskiem oświetleniu grozę sytuacji, w jakiej znajduje się dziś prawie cały ród ludzki. Jeśli bowiem Bank Anglji już przestał być „pewny”, to co właściwie na tym świecie może jeszcze być uważane za rzecz pewną? Utarło się przecież od wieków przekonanie, że pieniądz nigdzie nie mógł być tak bezpiecznie ulokowany, jak w tym banku i było rzeczą powszechnie znaną, że nietylko wielcy bogacze, ale nawet koronowane głowy miały w nim swoje depozyty.

Mówić o jakimś mistycyzmie w odniesieniu do instytucji finansowej, wydawać się może w pierwszej chwili paradoksem. A jednak jest coś mistycznego w fakcie, że Bank Anglji powstanie swoje zawdzięczał – wojnie, a dziś również z powodu wojny popadł w trudności! Było to w 1693 roku, kiedy Anglja i jej sojusznicy prowadzili wojnę z Francją Ludwika XV-go. Kosztowała ona, oczywiście, pieniądze, i to w tak wysokiej mierze, że parlament angielski daremnie głowił się nad zrównoważeniem budżetu, którego deficyt wyniósł potężną, jak na owe czasy, sumę 1 miljona funtów sterlingów. W tej tak groźnej chwili właśnie członek komisji finansowej Karol Montague wystąpił z niezwykle śmiałym projektem powołania do życia wielkiej instytucji finansowej, któraby umożliwiła załatanie deficytu. Projekt ten był dlatego tak śmiały, ponieważ wówczas w Europie istniały tylko dwa banki: Bank św. Jerzego w Genui i Bank Amsterdamski. Pierwszy na długo przed odkryciem Ameryki uchodził za jedyną tego rodzaju instytucję, która przyjmowała pieniądze w depozyt i wypożyczała je książętom i kupcom. Bank Amsterdamski powstał o wiele później. Anglja, mimo iż była już wielkiem państwem handlowem, nie znała jeszcze wcale instytucji bankowej. Tam wytworzył się natomiast dziwny zwyczaj dokonywania wypłat nietylko w srebrze i złocie, lecz także w asygnatach. Chodziło tu o jakiś „prabanknot”, wypuszczony przez złotników, którzy wówczas byli jedynymi ludźmi, gromadzącymi w swych piwnicach kruszce szlachetne. Kupcy angielscy zczasem przyzwyczaili się w interesach swoich posługiwać się, zamiast pieniądzem, asygnatami złotników.

Nic tedy dziwnego, iż kiedy Montague wystąpił ze swym projektem stworzenia instytucji bankowej zakotłowało się w Anglji. Najsilniej zwalczali go, oczywiście, złotnicy, obawiając się słusznie, iż bank ten zniszczy ich intratny interes. Stronnictwo torysów zaś było przekonane, że monarchja zachwieje się, ponieważ zarówno Bank św. Jerzego w Genui, jak i Bank Amsterdamski były instytucjami republikańskiemi. Fanatyczni wighowie znowu uznawali stworzyć się mającą instytucję za atak na konstytucję, ponieważ cały majątek kraju byłby skoncentrowany w banku i potęga króla wzmogłaby się z tego powodu w niebiezpiecznej mierze. To też dla uspokojenia tego stronnictwa parlament dodał do projektu ustawy klauzulę, zakazującą bankowi udzielania królowi pożyczek – bez zezwolenia parlamentu, uchwalenie zaś ustawy rząd wymógł na Izbie tylko dzięki wprost na humorystykę zakrawającemu fortelowi. Wniósł ją bowiem pod tak dziwacznym tytułem, że nikt nie mógł domyślić się, co się pod nim właściwie kryje. Brzmiał on mianowicie jak następuje: „Nowy podatek od tonażu, mający być pobierany w interesie osób, gotowych do kredytowania pieniądza, potrzebnego na prowadzenie wojny”. Ustawa zaś proponowała, by rząd zaciągnął na poczet tego podatku pożyczkę w wysokości 1,2 miljona funtów na 8 procent, która to stopa wówczas uchodziła za umiarkowaną. Celem zachęty wreszcie do subskrypcji za natychmiastową wpłatą sumy, subskrybentom przyrzeczono, iż będą wcieleni jako „the governer and compagnie of the Bank of England”.

W innych warunkach najprawdopodobniej uchwalenie tej ustawy nie byłoby doszło do skutku. Ze względu jednak na wojnę, która bez pieniędzy mogła dla Anglji skończyć się fatalnie, parlament po długich walkach musiał ustawę wkońcu przyjąć. Tym to sposobem powstał sławny później na cały świat Bank Angielski. Początki jego były jednak niesłychanie skromne. „Urzędował” on bowiem przez długi szereg lat w – hallu Resursy kupieckiej. Tu mieli swoje biurka dyrektorowie, sekretarze i wszyscy urzędnicy, razem 54 osoby. Z biegiem czasu zaś instytucja rozrosła się do swej późniejszej potęgi. Dzięki niej to właśnie funt sterling zapanował nad światem. W ciągu długich wieków opinja Banku Anglji uchodziła za nienaruszalną, aż dopiero za dni naszych po raz pierwszy -zachwiała się…

B. Sz.

Czasopismo kulturalno-społeczne wydawane w Warszawie w latach 1859 – 1939. Nie związane z żadną opcją polityczną; publikowano w nim wiele utworów literackich i materiałów historycznych a także zamieszczano liczne reprodukcje dzieł plastycznych w technice drzeworytniczej (dzięki własnej pracowni drzeworytniczej). Z tygodnikiem współpracowało wielu pisarzy, między innymi E. Orzeszkowa i H. Sienkiewicz. W okresie pozytywizmu był to najpopularniejszy tygodnik ilustrowany w Polsce. W okresie dwudziestolecia międzywojennego pismo straciło na znaczeniu i pozostało jednym z wielu pismo literackich. Mimo tego znaczenie istnienia tygodnika (zwłaszcza w okresie zaborów) dla kultury polskiej jest ogromne.

Close