Trzeci sojusznik

Anglia zlekceważyła niebezpieczeństwo komunizmu, jako siły zdolnej w nader krótkim czasie odrestaurować Rosję. Niezależnie od tego jak bardzo byliśmy przejęci uwielbieniem dla Anglii – to jednak musimy stwierdzić, że będąc na swojej wyspie tak bardzo pewną, zbyt łatwo daje się kołysać pozorom bezpieczeństwa i łatwości. Jest to jedna z zasadniczych przyczyn klęsk jakie z reguły ponosi Anglia na początku każdej prawie wojny; tak długo jak klęski te nie będą już dostatecznie niebezpieczne. Typowymi przykładami mogą tu być wojny z murzyńskimi kacykami w Zachodniej Afryce i wojna Burska. Niedarmo sztab angielski celowo powiększał ogłaszane listy strat w czasie tamtej wojny. Niedawno Churchill jeszcze w zimie lub na wiosnę 1941, gdy zasadniczo niebezpieczeństwo desantu na wyspę dawno minęło, straszył nim ciągle współrodaków. Niedarmo i teraz prasa i politycy anglosascy ostrzegają swe narody przed tanim optymizmem. Tak też nie wierzyli Anglicy w niebezpieczeństwo zagrażające im ze strony Niemiec hitlerowskich. Głos Churchilla trafiał w próżnię. Szarpnął nimi dopiero fakt aneksji Czechosłowacji w marcu 1939 roku. Zaczęto szukać sprzymierzeńców. Podpisano sojusz z Polską. W kwietniu rozpoczęły się rozmowy angielsko-francusko-rosyjskie. Do Moskwy przybyła misja wojskowa obu mocarstw zachodnich. Wszystkie te starania miały na celu utrzymanie pokoju. Stalin – realizator testamentu Piotra Wielkiego metodami poruczonymi testamentem Lenina – chciał jednak wybuchu wojny między Zachodem a Niemcami. Policzek wymierzony Angli aktem dnia 23 sierpnia – nie uszedłby mu na sucho, gdyby nie spowodował on wybuchu wojny. Zresztą niewiadomo czy jeszcze impreza z nieagresją niemiecko-rosyjską ujdzie Rosji płazem. Cień dnia tego kładzie się na całym rozwoju stosunków anglo-rosyjskich.

Po „czerwcu” Francji Anglia zostaje zupełnie osamotnioną w walce przeciw Niemcom. Luftwaffe całą swą potęgę zwraca tylko przeciw wyspie, tylko lotnictwem bronionej. Nie ma na niej karabinów maszynowych, dział, samochodów – wszystko co wyprodukowano do czerwca zostało spalone albo zniszczone we Francji lub Narwiku. Z trzech Dunkierek Imperium uratowało tylko swoją armię. Straciło natomiast broń i realnego sprzymierzeńca. Dyplomacja angielska musiała znaleźć nowego sprzymierzeńca. Jakże modlono się w Angli by mogła nim być Rosja – groźne memento dla obu stron walczących. Po czerwcu 1941 r. ambasador angielski w Moskwie Sir Straford Cripps otrzymał wysokie odznaczenia i tytuły – nie jego jednak zasługą były wydarzenia z sto dwudziestej dziewiątej rocznicy przekroczenia Niemna przez Napoleona i sto dwudziestej szóstej podpisania przez niego ostatecznej abdykacji. Rosja nie chciała zaatakować Rzeszy zbyt wcześnie; przeciwnie nawet chciała zachować pozory uległości zrywając np. na życzenie Rzeszy stosunki dyplomatyczne z państwami podbitymi przez Hitlera. Lecz równocześnie dostawy rosyjskie były zbyt skromne by Rzesza mogła być z nich zadowolona, zbyt duże jednak by musiała wojny zaprzestać. Najstaranniejsze, najprzebieglejsze wysiłki Crippsa nic by tu nie zdziałały. Trzeba było raczej Niemcy rzucić na Rosję. W Niemczech była ku temu wyraźna ochota, wypływająca z zasad i propagandy hitleryzmu i z reguły sztabu pruskiego, że żołnierz nie może być bezrobotnym. Nie było widoków by mógł on swą siłę wyładować przeciw Anglii. Istniała możliwość ataku przez Turcję na Bliski Wschód albo na Rosję. Dziś możnaby zaryzykować przypuszczenie, że koncepcja pierwsza byłaby zapewne prostszą jak druga i jej zrealizowanie było może zasadniczym błędem Niemiec. Rosja jednak wyglądała ponętniej i może łatwiej. Zresztą potrzebowały Niemcy tej wojny dla celów „europejskich” – czuły się one dobrze na czele Europy prowadzącej krucjatę przeciwko bolszewickiej Azji. Z punktu widzenia dymlomacji angielskiej należało Niemcom w tym dopomóc. Ośmielić je do takiego czynu. Są wszelkie podstawy ku temu by sądzić, że pakt przyjaźni turecko-niemiecki, zawarty na parę dni przed atakiem Niemców na Sowiety był przez Turcję zawarty rzeczywiście w porozumieniu i to nader ścisłym z Anglią, by Niemcom ubezpieczyć prawą flankę. Był to ostatni dyplomatyczny retusz przed wybuchem wojny. Jakże podobnym jest ten akt do zawartego, też na parę dni przed wybuchem wojny, paktu o nieagresji między Hitlerem a Stalinem.

Anglia nie była jednak pewną Rosji. Może przypuszczała, że ta pójdzie na ugodę z Hitlerem, by jednak z nienaruszonym potencjałem wojennym dotrwać do końca zapasów między Anglią a Niemcami. Krótko przed wybuchem wojny niemieckie agencje informacyjne podały, że Rosjanie zestrzelili nad którymś z państw bałtyckich (bodajże Estonią) obcy – prawdopodobnie angielski – samolot. Komunikat ten był tylko częściowo nieprawdziwy. Rzeczywiście angielski samolot wylądował na tym terenie ZSRR. Przywiózł on wysłannika Foreigne Office z propozycjami sojuszu. Musiały być one nader ponętne, a spodziewane żądania Niemiec nader wysokie jeśli Stalin przyjął wezwanie i przyjął sojusz.

Wojna sowiecko-niemiecka wybuchła. Słabsza jeszcze wtedy armia rosyjska cofała się na całym froncie. Wyspa angielska odetchnęła. Radość – wspaniała radość człowieka uwolnionego raptem od straszliwej zmory – ogarnęła tłumy Wielkiej Brytanii. Ogarnęła tłumy i ogarnęła jednostki. Demonstrowano na rzecz Rosji, wystawiono pomnik Leninowi, komunizujący intelektualiści Oxfordzcy znaleźli usprawiedliwienie dla swych platonicznych sympatii. Była radość i ogólne wzruszenie. Przyjaciel Moskwy Sir Cripps został mianowany aż vice-premierem. Zapewniano Rosję, że będzie on tym, który będzie budował pokój, gdy tylko Churchill wygra, wojnę. Powierzchowny obserwator łatwo mógłby wydać sąd o raptownym skomunizowaniu się Brytyjczyków. Nic bardziej fałszywego. To była tylko najbardziej neutralna radość połączona z czymś jeszcze… Tu dotykamy bardzo ciekawego zagadnienia. Przeciętny Polak jest żołnierzem, rycerzem, wojownikiem. Bohaterami naszego narodu są Chrobry, Batory, Sobieski. Nic dziwnego, że i reakcje naszego tłumu noszą cechy z reguły bardziej rycerskie a mniej polityczne. Przeciwnie u Anglików. Ideałem młodzieńca jest nie Wellington a Bacon czy Pitt. Anglik jest przedewszystkiem politykiem. Tłum i jednostka odruchowo reagują politycznie. Gdy tylko minął pierwszy szał radości – tłum angielski i polityk brytyjski odrazu zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, jak wysoce niepewnym jest Sojusznik rosyjski. Nie zapomniano jeszcze nauki z przedwojennego sierpnia, a tu już w grudniu 1941 roku Rosja rozpoczęła łamanie umowy wojskowej, ledwo przed pół rokiem podpisanej z Polską. Rozpoczęła dlatego, że odbiła Rostów, że obroniła Leningrad i Moskwę. Widmo pokoju brzeskiego, po doświadczeniach z sierpnia 1939 i czerwca 1940 grobowym chłodem przejmowało duszę Anglii. A tłum to doskonale rozumiał. Trzeba robić wszystko, by Rosji nie dać podstaw do opuszczenia obozu sprzymierzonych. Tłumy w dalszym ciągu żywiołowo manifestowały po ulicach Londynu żądając drugiego frontu, którego brak został po rozmowach w Casablance usprawiedliwiony przez Churchilla zbyt dużym jeszcze niebezpieczeństwem łodzi podwodnych, gdy w tym samym exposé premier Wielkiej Brytanii podał cyfrę żołnierzy zatopionych w czasie dotychczasowych transportów na niecałe dwa tysiące…! Na ulicach demonstrowano. Prasie – gdy tylko Rosja poruszyła sprawę powojennych granic – zlecono o tym nie pisać, słusznie bojąc się drażnienia Rosji koncepcjami dziennikarskiemi, nie prowadzącymi w istocie do niczego. Z Rosją zawarto sojusz na lat dwadzieścia. Zapewnia on Sowiety o całkowitym oddaniu Anglii, tym samym przedłuża wojnę, osłabiając w konsekwencji Rosję. Bo sztaby angielskie wiedzą to, czego my obserwujący tylko słanianie się linii frontu po mapie, nie jesteśmy w stanie dojrzeć; faktycznych strat obu przeciwników; ich prawdziwej, a nie relatywnej siły.

Podziemne, konspiracyjne czasopismo wydawane w Warszawie przez Centralny Wydział Propagandy Stronnictwa Narodowego. Jego pierwszym redaktorem naczelnym był Stanisław Piasecki. Pismo ukazywało się z przerwami już od grudnia 1939 roku; ostatni znany numer datowany jest na 1 lipca 1945 roku.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close