Hitleryzm czyli bolszewizm

Kraków, w lutym 1939.

O ile ewolucja psychologji społeczeństw nie jest teraz o wiele szybsza niż sto czy dwieście lat temu, o tyle tempo modyfikacji form zjawisk społecznych i politycznych jest niesłychanie dzisiaj zwiększone.

Ledwie dwadzieścia parę lat temu byliśmy ofiarami bolszewizmu epickiego czy tragicznego, w formie skonstruowanej przez Lenina, opartego na wzorach podanych przez Marxa, a już w kilka lat później, jeszcze za życia Lenina, starły się z bolszewizmu ostrza dogmatyki ekonomicznej, przeradzając się w nową politykę ekonomiczną.

Stalinizm ostatnich lat niewiele już przypomina prawzór, jeżeli wziąć pod uwagę oportunistyczną politykę zagraniczną Litwinowa, oraz nawrót do nacjonalizmu rosyjskiego, zainicjowany przez Stalina kilka lat temu, i związaną z nim nową taktykę w polityce wewnętrznej.

W krótkiem swem życiu również i nazizm niemiecki zmienia swe formy zewnętrzne, i jego konstrukcja dzisiejsza, mimo że wyszła z haseł antykomunistycznych, coraz bardziej zbliża się w swej ewolucji ekonomicznej i sentymentalno-społecznej do znienawidzonego bolszewizmu. „Gleichschaltung” coraz bardziej nabiera charakteru upaństwowiania przemysłu prywatnego; usunięcie Schachta oraz poddanie Goeringowi planowania gospodarki ekonomicznej jest tego jaskrawym dowodem.

Teorje państwowo-egotystyczne początków hitleryzmu są coraz bardziej przesłaniane przez koncepcje międzynarodowe, a rozwijające się porozumienie Berlin – Rzym, w dążeniu do wciągania w swą orbitę innych państw, Japonji, Węgier, Czechosłowacji, coraz bardziej zaczyna przypominać międzynarodową ekspansję bolszewicką.

Oba te ustroje w swojej ewolucji zaczynają coraz bardziej upodabniać się do siebie, a w niektórych swych objawach, a przedewszystkiem w taktyce i w metodach postępowania, hitleryzm zaczyna się pokrywać ze stalinizmem.

Sposoby odwoływania się do mas są już identyczne, nie tylko w swej monopartyjności, ale także w sposobie urządzania wyborów czy plebiscytów. Metody postępowania wewnętrznego polityki rasistowskiej uderzająco przypominają metody ekskluzywizmu bolszewickiego i właściwie mają podobny cel -ugruntowania na zawsze pewnej ideologji. Jasna rzecz, że skoro podłoża są rozmaite, z jednej strony – mozaika ludnościowa w Z. S. R. R., z drugiej – homogenizm narodowościowy w Niemczech – więc unifikacja odbywa się w różnym zakresie, ale rezultat końcowy jest identyczny, a jest nim konsolidacja całego społeczeństwa w jedną warstwę społeczną, polityczną i ekonomiczną.

Uderzające są pozatem podobieństwa w przeprowadzaniu inowacyj ekonomicznych w obu państwach, które z autarkji, teoretycznie przyjętej w początkach istnienia jako podstawowy dogmat gospodarczy, coraz bardziej chcą się wyłamać w praktyce.

Tym licznym podobieństwom nie trzeba się dziwić, boć przecież i narodowy socjalizm niemiecki i bolszewizm rosyjski jedno mają źródło, a mianowicie – marxizm socjalistyczny i dynamikę krzywd powojennych.

Zbyt często zapomina się, że to socjalizm przedwojenny urodził hitleryzm, że hitleryzm wyrósł na pokrzywdzonych masach robotniczych, którym przyniósł rzeczywiście pewnego rodzaju poprawę bytu, doprowadzając np. bezrobocie do cyfr, stanowiących „quantités négligeables”. Apel Hitlera do szarych tłumów robotniczych, entuzjazm, który w nich wywołuje, jest jego najsilniejszem oparciem. Najważniejszem również polem działania polityki i taktyki wewnętrznej hitleryzmu jest przecież zaspokajanie namiętności, apetytów i ambicyj mas robotniczych. I Hitler, ten największy przeciwnik marxizmu, przyczynił się do realizacji socjalistycznych postulatów politycznych i gospodarczych (lecz nie społecznych) nie mniej niż rządy bolszewickie.

Szybko postępująca identyfikacja dwóch systemów społecznych w dwóch potencjalnie najsilniejszych państwach europejskich jest niesłychanie groźna dla równowagi europejskiej, a przedewszystkiem dla Polski, gdyż może nadejść chwila, gdy oba systemy staną się tak podobne, że będą się mogły sprzymierzać w ten czy inny sposób w celu wspólnej eksploatacji Europy. Trzeba również uprzytomnić sobie, że analogje w metodach działania mogą w razie wojny między Niemcami a Rosją niezmiernie ułatwić akcję Niemiec i stalinizm komunistyczny zmienić na – stalinizm spod znaku Hitlera.

J. H. Retinger.

Tygodnik społeczno-kulturalny wydawany w Warszawie w latach 1924 – 1939. Założycielem i redaktorem naczelnym był Mieczysław Grydzewski. Pomimo swojej nazwy zawierał także , zwłaszcza od lat trzydziestych, materiały o tematyce politycznej. W okresie międzywojennym był najbardziej inteligenckim polskim pismem. „Wiadomości” były czytane i jednocześnie krytykowane przez wszystkie strony ówczesnej sceny politycznej. Na łamach tygodnika publikowali min. Julian Tuwim, Antoni Słonimski, Jarosław Iwaszkiewicz, Kazimierz Wierzyński, Tadeusz Boy-Żeleński, Ksawery Pruszyński, Antoni Sobański, Jan Lechoń, Karol Irzykowski, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Stefania Zahorska, Irena Krzywicka a debiutował Bruno Schultz. Najlepszą charakterystyką pisma niech będzie cytat z gazety „Prager Presse”: „Jeżeli kiedyś ukaże się indeks prac wydrukowanych na łamach tego tygodnika, przekonamy się, że nie brak tu ani jednego nazwiska, które w polskiej literaturze współczesnej coś znaczy, od najskrajniejszej prawicy aż do radykalnej lewicy. Redaktor ma jedną tylko zasadę programową: żeby pismo było aktualne, żeby przynosiło rzeczy warte czytania i żeby każdy kto ma naprawdę coś do powiedzenia mógł się w niem wypowiedzieć, bez względu na swe poglądy. Rezultat takiego programu jest ten, że każdy czytelnik w każdym numerze pisma znajdzie coś dla siebie; może to go cieszyć lub złościć, ale obchodzi go zawsze.”

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close