KRONIKA TYGODNIOWA (9)
Antoniego Słonimskiego

Biadam, czemu nie Adam. – Wszystkich drani do wojska. – Wróbel w ręku. -Protesty. – Nagle wrażliwość. – Biskup który padł ofiarą oszusta. – Adresy domów schadzek. – Kąpiele morskie. -Match w Filadelfji. – Dziś nogi. – Modna część ciała. – Bankrut w dwadzieścia cztery godziny. – Co jest powyżej nóg?

Ucieczka generała Zagórskiego poruszyła całą prasę stołeczną. Sprawa ta nasuwa wiele cennych spostrzeżeń i refleksyj. Przedewszystkiem zaznaczyć trzeba, iż literatura i dziennikarstwo nie mają u nas szczęścia. Już jak miał zginąć jakiś Zagórski – to czemu nie zginął Adam? Wojsku ulżyło po ucieczce generała, ale nam, któż nam pomoże? W przyzwoicie zorganizowanem społeczeństwie na pewno nic podobnegoby się nie zdarzyło. Zginąłby poprostu właśnie Adam i byłby spokój i ulga. Pragnę również poskarżyć się na wyraźną niesprawiedliwość, jaką jest tak zwane degradowanie i przenoszenie „do cywila wszelkich przestępców. Degraduje się różnych Zagórskich i przysyła się ich – nam, cywilom. Ale my także mamy swoją ambicję i możemy się na to nie zgodzić. Możemy również od jutra zastosować prawo odwetu i wszystkie co najgorsze typy wyrzucać z cywila, degradować i odsyłać do wojska. Najbardziej zawiłą jednak stroną tej całej afery jest poszukiwanie zbiegłego generała. Poco? Przecież chodziło o to, aby się go pozbyć. Cel został osiągnięty bez trudów i kosztów, czyż więc warto rozpisywać listy, wydawać pieniądze i męczyć ludzi poto, żeby go sprowadzić z powrotem. Lepszy wróbel w ręku, niż Zagórski w aeroplanie. A nuż, jak się go ściągnie z powrotem, okaże się w sądzie, że jest niewinny i trzeba go będzie uwolnić i wtedy znowu zacznie bomby rzucać na miasto? Jeśli uciekł do Ameryki, możemy udawać, że wszystko jest w porządku i być nawet dumni, że mamy wreszcie lotnika, który przebył ocean.

Ludzi od czasu do czasu, ogarnia szał procedury i praworządności. Sądy amerykańskie uwzięły się, aby stracić Sacca i Vanzettiego. We wszystkich miastach Stanów Zjednoczonych i Europy tłumy ludzi protestują przeciw straceniu tych dwu więźniów. I to również ma charakter nieco irytujący. Czemu nie protestują wogóle przeciw karze śmierci? Skądże ta nagła drażliwość i poszanowanie dla życia ludzkiego? Wymordowano parę miljonów młodych, zdrowych i niewinnych mężczyzn, zagłodzono, zrównano z ziemią całe kraje i miasta, i co gorsza, szykują się we wszystkich państwach do powtórzenia tej krwawej operacji i nikt tak głośno przeciw temu nie protestuje. Czemuż te same tłumy nie protestują przeciw masowym mordom sowieckim? Możnaby się na to wszystko zgodzić, ale niechże ta drażliwość obowiązuje na przyszłość. Niestety, mamy jednak wrażenie, iż jest to wyskok histeryków głodnych sensacji, a nie rzetelny stosunek do barbarzyńskich metod sądzenia winnych i rządzenia światem. Ludzie widzą zło tam, gdzie jest im to chwilowo dogodne, nie dostrzegając i nię piętnując zbrodni, które ich ze wszystkich stron otaczają.

Podobnie postępuje pewien biskup, który teraz właśnie wystosował list pasterski (publikowany przed paroma dniami) przeciw zbrodni krótkich sukien i grzechom malowania ust. Powiedziane jest w tym liście, iż „kobiety obnażają swoje członki”. Wydaje mi się, że autor orędzia padł ofiarą krótkowzroczności, troi mu się w oczach, albo też padł ofiarą sprytnego oszusta, przebranego za kobietę. Znamienne jest, iż walka z pornografją zawsze dostarcza pikantnych sensacyj prasie. Pewne pisemko brukowe nawołuje, naprzykład, od dość dawna do zamknięcia paru domów schadzek i podaje przytem dokładne adresy tych instytucyj. Jest to wcale pomysłowa reklama, która się na pewno obu stronom opłaca.

Również podejrzane jest zainteresowanie wszystkich pism świata sportem kobiecym i kąpielami morskiemi. W każdej ilustracji, ba, w każdem piśmie codziennem pokazują nam pod różnemi pretekstami jakieś fajne nóżki, tłumacząc się, że to z okazji matchu, który się nie odbył w Filadelfji.

Czyż nie lepiej byłoby walić poprostu i bez pretekstów? Możnaby nawet dawać anonse na pierwszej stronie: „Dziś nogi”, jak to się czyni w restauracjach. Publiczność chętnieby szła na nogę wydawcy tembardziej, że noga jest to rzecz naogół bardzo popularna, znana i zbadana, tak że oszustwa są utrudnione.

Cóż, trudno, trzeba się pogodzić z tem, iż jest to modna część ciała. Wydawca, któryby zechciał pomieszczać dzisiaj w swem piśmie fotografje paznogci ludzkich, rąk, włosów albo pleców, zbankrutowałby w przeciągu dwudziestu czterech godzin. Czekajmy. Moda na nogi przeminie. A ponieważ jest postęp w każdej dziedzinie, więc i tu niebawem już sięgniemy wyżej.

Antoni Słonimski.

Tygodnik społeczno-kulturalny wydawany w Warszawie w latach 1924 – 1939. Założycielem i redaktorem naczelnym był Mieczysław Grydzewski. Pomimo swojej nazwy zawierał także , zwłaszcza od lat trzydziestych, materiały o tematyce politycznej. W okresie międzywojennym był najbardziej inteligenckim polskim pismem. „Wiadomości” były czytane i jednocześnie krytykowane przez wszystkie strony ówczesnej sceny politycznej. Na łamach tygodnika publikowali min. Julian Tuwim, Antoni Słonimski, Jarosław Iwaszkiewicz, Kazimierz Wierzyński, Tadeusz Boy-Żeleński, Ksawery Pruszyński, Antoni Sobański, Jan Lechoń, Karol Irzykowski, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Stefania Zahorska, Irena Krzywicka a debiutował Bruno Schultz. Najlepszą charakterystyką pisma niech będzie cytat z gazety „Prager Presse”: „Jeżeli kiedyś ukaże się indeks prac wydrukowanych na łamach tego tygodnika, przekonamy się, że nie brak tu ani jednego nazwiska, które w polskiej literaturze współczesnej coś znaczy, od najskrajniejszej prawicy aż do radykalnej lewicy. Redaktor ma jedną tylko zasadę programową: żeby pismo było aktualne, żeby przynosiło rzeczy warte czytania i żeby każdy kto ma naprawdę coś do powiedzenia mógł się w niem wypowiedzieć, bez względu na swe poglądy. Rezultat takiego programu jest ten, że każdy czytelnik w każdym numerze pisma znajdzie coś dla siebie; może to go cieszyć lub złościć, ale obchodzi go zawsze.”

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close