Ciekawostki morskie

Podczas pierwszej wojny światowej pewien angielski oficer lądowy rzeki zgryźliwie do oficera marynarki:

– My, armja lądowa, walczymy heroicznie; ale absolutnie nie widzę czem wy, nieroby morskie, się zajmujecie.

– A gdzie panowie walczycie? – zapytał chłodno marynarz.

– Jak to gdzie? Rzecz prosta, we Francji.

– Ciekaw jestem, którędy się tam panowie dostali?

Podczas drugiej światówki nikt nie kwestjonuje gigantycznej pracy floty. Dowóz wojsk na pola walki to drobiazg, prawdziwe trudności zaczynają się dopiero przy zabieraniu ich stamtąd. W ewakuacji Dunkierki brało udział 887 statków! Flota Jego Królewskiej Mości odwoziła wojsko z Norwegji i z Francji; z małych portów greckich Nauplia, Megara i Kapthis wyewakuowała 30-tysięczny korpus, z Krety – 15-tysięczny. A operacje ofensywne w Libji, Somali, Syrji; a dowóz broni do Rosji i na Bliski Wschód; a bitwa o Atlantyk; a blokada całej Europy…? Każdego marynarza brytyjskiego Hitler nienawidzi z pewnością z głębi serca.

Stary wilk morski, Cecil King, dla zaznajomienia laików z niektóremi „notorycznie znanemi” faktami z dziedziny morza, napisał bezpretensjonalną książkę p.t. „Rule Britannia”*). Cecil King był na krążowniku „Concorde”, który przywiózł Paderewskiego w 1919 r. z Harwick do Gdańska. Opowiada jak Paderewski przy końcu podróży zagrał na małem pianinie messy swego menueta i parę utworów Chopina. Ten improwizowany koncert na morzu zostawił na słuchaczach niezatarte wspomnienie.

„Rule Britannia” roi się od ciekawostek. Czy wiecie, że ? –

Ze statku wystartował samolot po raz pierwszy w r. 1912. Oczywiście, statek był angielski.

Łodzie podwodne zostały po raz pierwszy użyte przez Amerykanów w czasie amerykańskiej wojny domowej (druga połowa XIX w.). Łodzie te były drewniane i odniosły szereg sukcesów.

Po angielsku nie należy mówić: „Pojechał do Ameryki na „Batorym” lecz: „Pojechał w „Batorym”. Okręt nie jest gorszy od domu.

Kapitanowie statków neutralnych, wyruszających obecnie w podróż, np. z Ameryki Południowej do Portugalji, muszą składać w konsulacie angielskim przysięgę, iż nie wiozą kontrabandy wojennej. Po tej przysiędze dostają „list żelazny”.

Hiszpański gubernator Algeciras nosi zarazem tytuł gubernatora Gibraltaru. Raz na rok robi on oficjalną inspekcję Skały; Anglicy przyjmują go z całą pompą. Tradycja trwająca od dwustu przeszło lat i przerywana tylko podczas kilkoletnich oblężeń – kiedy to Hiszpanie próbowali zawładnąć Gilbraltarem naprawdę.

„Ark Royal” był trzecim okrętem tej nazwy; pierwszy walczył udatnie ze słynną armadą Filipa II, drugi woził hydroplany w zeszłej wojnie do Dardaneli.

Pierwszym „aircraft carrier”em był statek handlowy „Argus”. Anglicy wpadli na ten pomysł pod koniec wielkiej wojny.

System konwojów znany jest od w. XIV. Dawne konwoje były o wiele większe od obecnych, liczyły czasem do 400 jednostek. Gdy dwa konwoje się spotkały, zaczynały z reguły walkę, starając się obrabować wroga. Jeszcze w r. 1781 konwój angielski pod dowództwem Sir Hyde Parkera walczył przez trzy godziny z konwojem holenderskim pod dowództwem Zouhmana. Walka skończyła się bez rozstrzygnięcia.

System zatapiania floty handlowej przeciwnika przez „raider”y nie jest nowy; stosuje go zawsze państwo słabsze na morzu. W w. XVII Anglicy byli korsarzami wobec Holendrów, w w. XVIII Francuzi wobec Anglików.

Najwięcej walk na morzu stoczyli Anglicy z Francuzami.

Prób inwazji Anglji było około tuzina. Przeważnie zajmowali się tem Francuzi.

Gdy Niemcy w ub.r. zatopili kilka okrętów na Atlantyku, a konwój znacznie się oddalił, kapitan jednego ze statków handlowych poddał pod głosowanie załogi, czy wracać ratować rozbitków, czy nie. Załoga zdecydowała wracać. Pytanie załogi o zdanie w niezwykłych sytuacjach jest bardzo starym zwyczajem (z r. 1400).

Singapore należy do Anglji od r. 1819; wyspę tę kupiła od sułtana Johori. Raffles, urzędnik Towarzystwa Indyjskiego, pierwszy ocenił jej znaczenie, on też założył dzisiejsze miasto.

„Bismarck” był trudny do zatopienia, bo składał się z wodoszczelnych przegród. Anglicy znają ten system budowania okrętów, ale go nie stosują, bo w ten sposób traci się masę cennego miejsca, zużywanego na pomieszczenie dla załogi. Przy rozległych podróżach pancerników brytyjskich, załoga musi mieć odpowiednie wygody, zapasy żywności muszą być również ogromne. Pancerniki niemieckie są przeznaczono jedynie do krótkich wypadów, można więc stłaczać załogę i nie zabierać tylu zapasów.

Epizody niezwykłego bohaterstwa, ukazane w książce Kinga, są oczywiście niezliczone. Poddanie się okrętu – jak to uczynił włoski krążownik „Pola” lub niedawno niemiecka łódź podwodna – jest wykluczone. Zasada, że kapitan idzie na dno ze swym okrętem choćby mógł się uratować, była jeszcze niedawno stosowana w brytyjskiej flocie w całej rozciągłości. Nienotowany, nie do pomyślenia jest fakt aby załoga przepadła, a kapitan ocalał. To się dotąd nie zdarzyło.

Dziwne jest, iż mimo tylu nadzwyczajnych czynów, „Victoria Cross” otrzymało w obecnej wojnie dopiero dwóch marynarzy. Jeszcze jeden dowód jak poważny to order i jak wstrzemięźliwi są Anglicy w jego nadawaniu.

KAROL ZBYSZEWSKI.

————
*) Rule Britannia. By Cecil King (Author of „H.M.S. and Their Forbears”). With text illustrations by the author. Londyn, „The Studio”, 1941 ; str. 280.

Pełny tytuł: Wiadomości Polskie Polityczne I Literackie – emigracyjny tygodnik społeczno-kulturalny ukazujący się w latach 1940 – 1944. Wydawany początkowo w Paryżu a od lipca 1940 roku w Londynie. Formalnym redaktorem naczelnym był Zygmunt Nowakowski ale założycielem i faktycznym redaktorem pisma był Mieczysław Grydzewski. „Wiadomości Polskie” były więc de facto kontynuacją przedwojennych „Wiadomości Literackich”. W związku z poruszanymi na łamach tygodnika niewygodnymi dla władz brytyjskich tematami, te ostatnie uznały, że „Wiadomości” godzą w sojusz z ZSRR i doprowadziły do zamknięcia pisma. Dla „Wiadomości Polskich” pisali min. Antoni Słonimski, Stefania Zahorska, Ksawery Pruszyński, Stanisław Stroński, Marian Hemar, Kazimierz Wierzyński, Adam Pragier, Arkady Fiedler, Stanisław Baliński, Stanisław Cat-Mackiewicz czy Maria Kuncewiczowa. Kontynuacją tygodnika były powstałe w 1946 roku „Wiadomości”, które ukazywały się aż do roku 1981.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close