MISCELLANEA

Opinja angielska a sprawa Polski

Ton, jaki przybrała w ostatnim tygodniu większość prasy angielskiej w stosunku do Polski, świadczy jak daleko sięgnęło rozkładowe działanie haseł totalnych nawet na opinję krajów demokratycznych. Brak elementarnej lojalności wobec sprzymierzeńca idzie w parze z pogardliwem traktowaniem podstawowych zasad prawa i moralności politycznej ; o karcie atlantyckiej nikt już nawet nie wspomina, a taki prosty fakt, że poparcie żądań rosyjskich jest uświęceniem zaboru dokonanego w ścisłem porozumieniu z Hitlerem, uchodzi powszechnej uwagi. Pruskie zasady „Kraft vor dem Rocht” i „Not kennt kein Gebot” zdają się święcić niepodzielny tryumf. „Daily Herald” z dn. 7 stycznia staje na nihilistycznem stanowisku, że żadne traktaty nie obowiązują, skoro dobrowolny, kompromisowy, wielokrotnie potwierdzany traktat ryski, gdzie Polska wzięła mniej niż Sowiety dawały, zestawia z grabieżą, dokonaną w r. 1939 na Polsce, samotnie walczącej z nawałą niemiecką. „Reynolds News” z dn. 9 stycznia obwieszcza że wprawdzie Wielka Brytanja istotnie w r. 1939 zagwarantowała granice Polski, ale ponieważ uczyniła to bez porozumienia się z Rosją i wbrew opinji sztabu brytyjskiego, więc te gwarancje są poprostu …nieważne, podobnie jak i inne akty rządu Chamberlaina. Nieprzytomny artykuł w „Tribune” z dn. 14 stycznia świadczy poza wszystkiem o kompletnem nieorjentowaniu się w nastrojach polskich: wbrew mniemaniu „Tribune”, opór przeciwko żądaniom rosyjskim jest równie silny na prawicy jak lewicy – zarówno socjaliści jak „landlordzi” polscy dobrze pamiętają, że jak Stalin od kresów wschodnich, tak samo Hitler rozpoczynał od Sudetów przy zgodnym akompanjamencie niemal całej prasy angielskiej.

W tym chórze nie mogło, rzecz prosta, zbraknąć głosu p. Lowa, którego rysunek w „Evening Standard” z dn. 6 stycznia ukazuje trzech mołodców kozackich nad granicą Polski „z r. 1939″, w rozmowie z jegomościem, otulonym w futro i zaopatrzonym w zwitki map z napisami: „Linja Piłsudskiego”, „Linja Curzona” i t. d. Jegomość ten ma wyobrażać „ducha małych narodów”. „Po czyjej stronie jesteś? – pytają mołodcy – po naszej czy po ich?”. „Po swojej” -odpowiada postać symbolizująca Polskę. Pan Low zapomniał, że tak pogardliwie potraktowana przez niego Polska zawsze była po „naszej” stronie, natomiast mołodcy przez dwa lata byli po „ich” stronie. Przecież dn. 20 września 1939 r. tenże „Evening Standard” przyniósł rysunek tegoż p. Lowa p.t. „Rendezvous” ; przedstawia on Hitlera i Stalina, którzy świadczą sobie przyjaźń nad trupem Polski. „Witam szumowiny świata” – mówi Hitler na widok Stalina. „Spodziewam się, że to krwawy morderca robotników ?” – odpowiada Stalin. Szkoda, że p. Low we wrześniu nie wyszydzał Polaków walczących z Niemcami; byłoby to konsekwetniejsze niż to co robi dzisiaj.

(Jest rzeczą znamienną, że „Manchester Guardian” nie reprodukował kozackiego rysunku p. Lowa, mimo że reprodukuje jednocześnie z „Evening Standard”em wszystkie jego prace).

Pełny tytuł: Wiadomości Polskie Polityczne I Literackie – emigracyjny tygodnik społeczno-kulturalny ukazujący się w latach 1940 – 1944. Wydawany początkowo w Paryżu a od lipca 1940 roku w Londynie. Formalnym redaktorem naczelnym był Zygmunt Nowakowski ale założycielem i faktycznym redaktorem pisma był Mieczysław Grydzewski. „Wiadomości Polskie” były więc de facto kontynuacją przedwojennych „Wiadomości Literackich”. W związku z poruszanymi na łamach tygodnika niewygodnymi dla władz brytyjskich tematami, te ostatnie uznały, że „Wiadomości” godzą w sojusz z ZSRR i doprowadziły do zamknięcia pisma. Dla „Wiadomości Polskich” pisali min. Antoni Słonimski, Stefania Zahorska, Ksawery Pruszyński, Stanisław Stroński, Marian Hemar, Kazimierz Wierzyński, Adam Pragier, Arkady Fiedler, Stanisław Baliński, Stanisław Cat-Mackiewicz czy Maria Kuncewiczowa. Kontynuacją tygodnika były powstałe w 1946 roku „Wiadomości”, które ukazywały się aż do roku 1981.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close