Churchill i Benesz

Po przyjeździe do Stanów Zjednoczonych Churchill wyraził nadzieję, że pokój będzie utrzymany, i strząsnął kilka tradycyjnych kropel z czary wina czy też whisky na cześć Stalina, z którym – jak powiedział – podczas wojny wspólnie załatwiano wyłaniające się trudności. Trzeba tu zauważyć że podczas wojny położenie spólników Stalina było łatwiejsze: mieli szereg państw i ludów na sprzedaż; dziś pozostały im ochłapy, których Stalin już nie kupi.

Krzywda, wyrządzona Polsce przez Anglię, jest bezmierna, ale na pociechę należy pamiętać że konflikt Polski z Niemcami był nie do uniknięcia i że choćby Polska zgodziła się na ustępstwa, dałby się może odroczyć ale nie zażegnać. Mussolini nie potrafił zrobić z Włochów Rzymian, tak jak Wielopolski nie potrafił przerobić Polaków na Czechów. Bohaterska postawa Polaków wobec rzeczywistości jest czymś tak niewzruszalnym jak położenie geograficzne Polski; można nad tym ubolewać, ale trzeba się z tym liczyć. Nie na próżno Hitler cały „furor teutonicus” skierował przeciwko Polsce, pozostawiając innym podbitym przez siebie krajom stosunkowo szeroki margines swobody. Miał trafne rozeznanie niebezpieczeństwa.

Z gwarancją angielską czy bez gwarancji, Polacy by się bili, bo stawką była niepodległość, o którą walczono przez niemal półtora wieku. Jugosławii Niemcy w niczym nie zagrażali, i mogła przeczekać burzę kosztem niewielkich ofiar, głównie z honoru: było tam rozległe pole do t. zw. polityki realnej. Dlatego chociaż z odrazą czyta się w pamiętnikach Churchilla relację z oddawania połowy terytorium sprzymierzonej Polski byłemu sprzymierzeńcowi Hitlera, z jeszcze większą odrazą czyta się, jak na królu Piotrze, wciągniętym w całkiem niepotrzebną z punktu widzenia jugosłowiańskiego wojnę, wymuszano zgodę na pozbycie się Michajlovića i na stworzenie rządu powolnego bolszewikom. Ten ponury epizod ukazuje raz jeszcze że jedyną bronią słabego jest twarde stanie przy zasadach i że wszelkiemu kompromisowi towarzyszy nie tylko sponiewieranie moralne, ale haniebny kopniak i utrata tych złudnych korzyści, które kompromis miał przynieść. Polska, wydana na łup bolszewików, nie znalazła się w położeniu gorszym niż wydana na łup bolszewików Jugosławia, mimo że król Piotr załamał się, ulegając diabelskim podszeptom, a rząd polski tym diabelskim podszeptom się oparł. Czechów nie trzeba było nawet przekonywać, bo genialny Benesz w te pędy pobiegł do rzeźni.

Churchill w swoich pamiętnikach oddaje pośmiertny hołd Beneszowi, przypominając że „być może odegrał on rozstrzygającą rolę w ostrzeżeniu Stalina przed proniemieckim spiskiem w r. 1938″. Rzekomy spisek proniemiecki przeciwników Stalina należy do bajek, w które nawet w Sowietach nikt nie wierzy. Jeżeli rzeczywiście Benesz brał udział w ostrzeganiu Stalina przed spiskiem Trockiego z Hitlerem, był naiwną ofiarą wywiadu niemieckiego, któremu zależało na wewnętrznym osłabieniu Rosji. Najpewniej zaś czystki stalinowskie i procesy moskiewskie miały na celu usunięcie nie tyle elementów proniemieckich ile elementów antyniemieckich, które knutemu już wówczas porozumieniu Stalina z Hitlerem mogły się były skutecznie przeciwstawić. Podobnie, jeśli Gorkij został rzeczywiście otruty, nie uczyniła tego opozycja, choćby dlatego że nie miała w tym żadnego interesu, ale uczynił to Stalin, który słusznie mógł się obawiać że Gorkij, już w zaraniu rewolucji przeciwstawiający się terrorowi, nie zniesie krwawej rozprawy z zastępem starych, zasłużonych dla sprawy bolszewików i że da mocny wyraz swoim uczuciom – a na wywiezienie Gorkiego na Kołymę czy do łagru nawet Stalin by się nie poważył.

Churchill pisze że Benesz posiadał głęboką znajomość Europy wschodniej i że dzięki temu mógł najlepiej poinformować rząd angielski co Rosjanie zrobią dla Polski (would do for Poland)! Jeśli przewidywania Benesza co do rozwoju stosunkow polsko-rosyjskich były równie trafne jak przewidywania co do rozwoju stosunków czesko-rosyjskich, należy stwierdzić że nietęgiego wybrał sobie Churchill eksperta. W istocie rzeczy ten „doświadczony dyplomata” i „przebiegły polityk”, jak go Churchill nazywa, był doskonałym maklerem w zakresie dość drobnych spraw, ale szerszych widnokręgów ani wzrokiem ani wyobraźnią nie obejmował. Żył w strachu przed powrotem Habsburgów, tak samo jak niektórzy politycy angielscy w latach 1918-1939 żyli w strachu przed powrotem Joanny d’Arc, niebezpieczeństwa hitlerowskiego nie dostrzegał, a kiedy Hitler był na progu klęski, postawił na Stalina, który miał odegrać w życiu Czechosłowacji rolę niemal nowego „taticzka”. Skończyło się nieco inaczej.

W r. 1618 oporni Czesi wyrzucili z Hradczyna przez okno regentów Ferdynanda II. W r. 1948 regenci Stalina wyrzucili z tegoż Hradczyna przez okno opornego Czecha. Po trzystu latach odbyła się na podobnym tle politycznym defenestracja, tylko à rebours. Różnica polega na tym że regentom Ferdynanda nic się nie stało podczas gdy Masaryk postradał życie. Wiadomo że Rosjanie – mistrzowie teatru – lubują się w inscenizacjach historycznych na wielką skalę: Stalin pomścił przegraną przez Rosję w r. 1855 wojnę krymską efektownym odwetem w krymskiej Jałcie.

Nie brak i innych analogii: śmierć Mikołaja I ze zgryzoty w obliczu klęski krymskiej znajduje analogie w śmierci Roosevelta ze zgryzoty w obliczu klęski jałtańskiej.

Churchill oznajmia że chociaż Benesz przez dwadzieścia przeszło lat był wiernym sojusznikiem Francji i przyjacielem państw zachodnich, utrzymywał jednocześnie (at the same time) jedyne w swym rodzaju związki (unique association) ze Stalinem.

Trudno o większą wiatrologię. Benesz nie mógł przez przeszło dwadzieścia lat utrzymywać związków ze Stalinem, ponieważ do śmierci Lenina, która nastąpiła w r. 1924, Stalin w polityce zagranicznej się nie liczył. Nie mógł tych związków utrzymywać i po śmierci Lenina, bo wprawdzie wówczas Stalin zaczął się liczyć, ale w oczach Stalina Benesz jako – według terminologii bolszewickiej -pospolity agent francuski, w dalszym ciągu się nie liczył. Co więcej, polityka Benesza była zupełnie odwrotna niż to sobie Churchill wyobraża. W czasie gdy „faszysta” Piłsudski odmawiał współdziałania z Denikinem i Wranglem, „demokratyczny” legion czeski na Syberii brał udział w tłumieniu rewolucji rosyjskiej. W czasie gdy wszelka agitacja monarchistów rosyjskich w Polsce była likwidowana, Czechosłowacja była pepinierą białej emigracji rosyjskiej. W czasie gdy Polska dawno utrzymywała stosunki dyplomatyczne z Sowietami, Czechosłowacja nie przestawała robić trudności. Czechosłowacja uznała Sowiety de jure dopiero w r. 1934, a więc zaledwie na pięć lat przed wybuchem wojny. Poza tym względem nie prześcigniony w niczym Benesz dał się prześcignąć wszystkim.

Ale kto wie, czy nie był to jedyny wypadek kiedy Benesza nie zawiódł instynkt polityczny.

Wydawany w Londynie w latach 1946 – 1981 emigracyjny tygodnik społeczno-kulturalny. Założycielem pisma był Mieczysław Grydzewski a stałymi współpracownikami byli min. Marian Hemar, Marian Kukiel, Stanisław Stroński, Jan Lechoń, Józef Mackiewicz, Tymon Terlecki, Józef Wittlin. Tygodnik był kontynuacją londyńskich „Wiadomości Polskich” a tradycją nawiązywał do przedwojennych „Wiadomości Literackich”.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close