Czy antysemityzm ruguje Żydów z Polski?

Warszawa, w lipcu 1957.

-A więc, doktorze, słyszę że pan ucieka do Izraela. To płynie jak wezbrana rzeka. Doktorzy, dyrygenci, dyrektorzy, kierownicy sklepów, słowem elita inteligencka, czy też nowa burżuazja żydowska się wyprowadza. Czy te wszystkie oświadczenia, obrony, skargi w sejmie na antysemityzm, jaki rzekomo Żydów chce wytępić do cna, wytworzyły panikę i ucieczkę?

– Pan jest moim pacjentem i wiadomo panu że staram się zawsze zrobić dokładną analizę choroby i zaczynam od ciśnienia. Długo robiłem diagnozę, czy wyjechać do naszej starej a zarazem tak nowej ziemi. I wiem że inni także nie jadą na ślepo. Czy mnie wypędza antysemityzm, jawny czy ukryty? Przez całą wojnę przechowywali mnie z rodziną chrześcijanie. Wiele tysięcy Żydów tak przetrwało. A potem się tu osiedliłem. Mam powodzenie wśród chrześcijańskich pacjentów i nikt mi nigdy nie ubliżył. Nawzajem sobie polecali doktora Ringelbluma. Nawet nazwiska nie zmieniłem, chociaż była taka moda.

– Rzeczywiście teraz trudno spotkać Żyda, który by nie miał nazwiska o brzmieniu arcypolskim, możliwie szlacheckim, na ski.

– Nie potrzebowałem iść tą drogą. Ringelblum znaczy nogietek czy też deszczownik, jak można wyczytać w słowniku. Sam bym się śmiał z siebie, z doktora Nogietka czy Nogietkowskiego. Mnie wystarczy to co mam, a w Izraelu Ringelblum też nie będzie razić. Łatwo zacząć ze zmianą nazwiska, ale się nie wie dokąd to zaprowadzi. Miałem w szkole kolegę, strasznie się marwił że się nazywa Achselschweiss. Jakiś złośliwy urzędnik niemiecki z humorem tak zarejestrował jego pradziadka A może ten pradziadek miał przepocone pachy? Długo myślał nasz Jakubek o zdobyciu pięknego nazwiska. Poradziliśmy mu aby zgłosił się jako Potocki, od „Schweiss”. Wreszcie zdecydował się na Pachno. Wyjechał potem z pierwszą falą emigrantów w pierwszych latach po wojnie do Palestyny. Niedawno dowiedziałem się że w Australii jest właścicielem firmy „James Mac Pachney” i sprzedaje Old Scotch Whisky i Polish Vodka. Tak to na antypodach wytrysnął nowy klan Szkotów.

– Zdaje się że nie tylko ten Jakub wyjechał do Izraela, a wylądował w Australii. Chciałbym jednak serio poznać elementy diagnozy pana. Wiem że pan umie niezależnie myśleć i często mówi co myśli. Czy to jest exodus, jak czytałem w którymś piśmie, z niewoli egipskiej, czy zwykła emigracja z rachubą że gdzieś będzie lepiej, czy też jeszcze coś innego?

– Jaki tam exodus! Żydzi wyszli z Egiptu, bo im tam kazano kopać ziemię, odstawiać zboże i lepić cegły z mułu. W pasterzach kóz i baranów wywoływało to obrzydzenie. Ale czy kto w Polsce widział Żyda robiącego własnoręcznie cegłę? Albo kamieniarza?

– Dlaczego jednak, doktorze, narobiono tyle krzyku, prawic S.O.S., i to wtedy kiedy zaczęliśmy się starać o pożyczkę w Ameryce?

– Krzyk może być czasem pożyteczny. Żydzi zdobyli Jerycho wielkim krzykiem, ale u nas tego było za dużo nim odtrąbiono. Śpiących psów nie należy budzić. Głębszych symptomów tego co nasi współwyznawcy w Ameryce nazywają „Jew baiting”, chyba nikt nie dostrzeże. Dorastająca młodzież nie wie, jak wyglądała odrębna społeczność żydowska z odmiennym językiem i obyczajem. Starsi zaś, którzy pamiętają Nalewki warszawskie, czy też niezliczone miasteczka, zamieszkałe ongi głównie przez Żydów, kiedy to Żydzi, jak powiedział Marx, siedzieli w porach społeczeństwa polskiego, mają teraz inne, realne troski i kłopoty. Tamto już jest odległą historią.

– Skoro jest tak dobrze, to czemu tylu Żydów likwiduje zdobyte pozycje, mieszkania, dochody? Gdzie indziej trzeba zaczynać od nowa, i to nie zawsze z dobrym startem.

– Wy, autochtoni, sami głosicie że w kraju jest bieda i robi się ciasno. Młoda inteligencja robotniczo-chłopska ma krzepkie łokcie i dobry apetyt, a już nie ma dla niej dosyć posad. Woła się już: „Zatrudniajcie magistrów!”, oczywiście na miejscu nie-magistrów. Każdy zrozumie że Żydzi nie mogą stanowić wyspy szczęśliwości w zbiedzonym kraju. Jeżeli ten i ów miał szczęście i przez spekulacje doszedł do jakiegoś kapitału, to gdzie go ma lokować? Budować przez kilka lat mały domek i handryczyć się o cegłę, drzewo i partacką robotę? A kto może gwarantować że Europa nie stanic się wrzącym terenem? My już wędrujemy od kilku tysięcy lat. Jeżeli gdzieś jest brama otwarta, to przez nią wchodzimy albo wychodzimy.

– Chce pan powiedzieć, doktorze, że repatrianci żydowscy ze Związku Radzieckiego zastąpią waszą elitę?

– Tak jest, o ile potrafią i nie będą się wyrywać za nami. Oni już latami na to czekają. Nie boją się Polaków. Inaczej byliby już się wybrali do Birobidżanu, do żydowskiej republiki nad Amurem.

– Czy nie odstraszają was trudności i niebezpieczeństwa wśród których trwa Izrael? Czterdziestu milionów zawziętych Arabów dokoła nie można lekceważyć.

– Polacy powinni to najłatwiej zrozumieć. My chcemy mieć nie tylko duchowe ognisko czy Homeland, lecz państwo tak mocne by się mogło obronić przed czyhającą agresją Semitów arabskich. Do tego trzeba nam ludzi, żołnierzy, masy uderzeniowej. Chcemy w ciągu dziesięciu lat doprowadzić ludność Izraela do trzech milionów i zasiedlić nowe tereny. To nie jest emigracja lecz repatriacja.

– Imponujące zamierzenia. Będą wymagały ogromnych środków materialnych i walorów moralnych. Już pierwsi syjoniści o tym wszystkim marzyli a jeszcze bardziej dyskutowali.

– Niech pan nie żartuje z ideologów-syjonistów. Ja sam byłem zapalonym syjonistą za młodu. Wtedy kpiono sobie że syjonista to jest taki Żyd, który drugiego Żyda wysyła do Palestyny. Teraz ja wysyłam samego siebie i żonę z dziećmi i kilku krewnych. To jest mój obowiązek. A poza tym jest to kraj marzeń i cudów, gdzie powstaje nowy naród hebrejski, z Żydów zachodnich i wschodnich, marokańskich Sefardim i niemiecko-polskich Aszkenasim, z Żydów przybyłych z krajów arabskich i z Indii. Izrael jest „melting pot”, z którego wyjdzie nowy typ Żyda, odważny i konstruktywny, bez narowów ghetta.

– Tak to widzicie wy, inteligenci, przez pryzmat ideału. Lecz ten Żyd, który miał sklep albo jatkę rytualną, a dzisiaj jest co najmniej dyrektorem w przemyśle konfekcyjnym czy mięsnym, patrzy bardziej materialnie i kalkuluje czy mu się to opłaci. Tutaj już porósł w piórka. A tam co? Weźmie łopatę w ręce i pójdzie kopać kanał nawadniający? I tak tam jest już nadmiar adwokatów bez procesów i lekarzy bez pacjentów.

– My dobrze wiemy że Izrael nie zarabia ani na swoje utrzymanie, ani na swoje inwestycje. Dalszy rozwój tego społeczeństwa jest sprawą honoru wszystkich Żydów amerykańskich i angielskich. Stać ich na to. Już w starożytności płacili Żydzi, rozproszeni po miastach greckich i rzymskich, podatek na świątynię w Jerozolimie. Obecnie każdy Żyd musi opłacać tak samo szekel na Syjon. A z pożyczkami amerykańskimi wpłynęło już miliard dolarów do Izraela. Czy wy, Polacy, możecie marzyć o takiej sumie? Trzy miliardy marek w towarach za szkody hitlerowskie płynie z Bundesrepubliki do Izraela. Stary wyga Adenauer zrozumiał że trzeba się okupić, aby Żydzi amerykańscy nie pluli Niemcom w kaszę, kiedy ci także potrzebowali dolarów i usamodzielnienia. Pytam, ile miliardów marek dostała Polska jako odszkodowanie za szkody i krzywdy? Na wszystko wystarczy w Izraelu.

– Armia izraelska niewątpliwie świetnie się spisała na Synaju. Skąd oni mają takie wojsko? Poza tym, zdaje się, niejeden emigrant czy repatriant zamiast do Palestyny w rozpędzie dolatuje do Australii lub Afryki Południowej. Przychodzi mi na myśl że jeden mój znajomy, chrześcijanin, żonaty z Żydówką, przysłał wiadomości z Nowej Zelandii, gdzie wyrabia masło. J. P. Sartre napisał w swoich „Rozważaniach o kwestii żydowskiej” że chrześcijanie stworzyli Żydów. Widocznie tutaj z chrześcijanina zrobił się Żyd, bo jakże inaczej byłby wyjechał?

– Kolejno odpowiem. Ma się dolary – ma się wojsko. Egipcjanie, to barany a nie żołnierze. Wyście się przyzwyczaili Żydów uważać za tchórzy. Widzicie że umieją nacierać nie tylko krzykiem. Trzeba pamiętać że Tytus z tak bitnym wojskiem, jak rzymskie, przez pięć miesięcy musiał oblegać Jerozolimę.

„Jeżeli ktoś opłaci sobie sam koszty przejazdu i nie chce pozostać w Palestynie, to może jechać sobie dokąd mu się podoba, ale zdarzało się, że jakiś ganef wyjechał na koszt Izraela, a już na pierwszym etapie, w Wiedniu, się urwał. Obecnie się takich huncfotów lepiej pilnuje. „Rozważania” Sartre’a znam. Nikt nie może zrozumieć jego żonglerki słów. Według niego Żydzi raz istnieją jako rasa, a raz tylko jako urojenie. Błyskotliwy, ale kiepski obrońca Żydów.

„Australia jest bogata i wydaje się być bardziej bezpieczna niż Europa. Nic dziwnego, że jest atrakcyjna dla tych co się boją twardego życia w Izraelu. Ten maślarz, który dojechał przez Izrael do Nowej Zelandii, miał szczęście, bo się ożenił z Żydówką. Może być że go przewiozła jako używany mebel. Bo graty domowe wolno zabierać repatriantom.

– Spostrzegam że skutkiem tej wielostronnej migracji następuje wyraźna koncentracja Żydów w Ameryce i na Bliskim Wschodzie a liczba Żydów w Europie dalej spada. Nie wiemy ilu Żydów wyemigrowało po wojnie z Polski a ile jeszcze pozostało. Ogłoszona statystyka nie uwzględnia wyznań.

– Szacunkowo jest ich od 100.000 do 150.000. Polska nieodwracalnie przestała być rezerwuarem biologicznym narodu żydowskiego. Ale placówki całkowicie chyba nie opuścimy.

– Doktorze, dużo spraw pan oświetlił, obiektywne okoliczności i subiektywne motywy, skłaniające Żydów do zmiany ojczyzny. Muszę jednak powrócić do pierwszego pytania. Czy wrogie nastawienie ludności – jawne lub ukryte – wygania Żydów z Polski?

– Cieszę się że miałem sposobność wyłożyć to co ja i wielu innych Żydów myślimy. Ciśnienie jest normalne. Nie należy wywoływać duchów. Nie antysemityzm wystrasza nas z kraju. Powtarzam że go nie ma. Jest to sztuczny straszak w grze politycznej, krajowej i międzynarodowej. Przewiduję że będę tęsknił czasem za Polską jak już tęsknią ci, co wcześniej wyjechali. Nie tęskni się za piekłem.

Silex.

Wydawany w Londynie w latach 1946 – 1981 emigracyjny tygodnik społeczno-kulturalny. Założycielem pisma był Mieczysław Grydzewski a stałymi współpracownikami byli min. Marian Hemar, Marian Kukiel, Stanisław Stroński, Jan Lechoń, Józef Mackiewicz, Tymon Terlecki, Józef Wittlin. Tygodnik był kontynuacją londyńskich „Wiadomości Polskich” a tradycją nawiązywał do przedwojennych „Wiadomości Literackich”.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close