W OCZACH ZACHODU

Fajka Dżyngis-Chana

Hitler, przy całym swym kunszcie demagogii wiecowej, nie potrafił przesłonić światu swego prawdziwego oblicza. Ukazywał mu się zawsze bez maski, jako fanatyk i krwawy tyran. Wobec kabotyna, jakim był Hitler, Stalin okazał się wirtuozem sztuki aktorskiej. Umiał nadać sobie pozory dobrodusznego gospodarza, prawego rządcy, ojca ludów. Ofiarom swego terroru ukazywał się pod postacią zacnego włodarza, jednającego sobie mir i uczucia ludu.

Stalin z fajką„National and English Review” z kwietnia b.r. uważa że w tej mistyfikacji opinii pewne usługi oddała Stalinowi jego fajka. Fajki w ustach mężów stanu mają zadziwiający dar wzbudzania zaufania, nadto kojarzy się z nimi tradycyjna magia symboliki pokojowej. Pisma brytyjskie miały zwyczaj dodawać przed nazwiskiem Stalin litery „Mr.”. To „Mister Stalin”, nie pozbawione poufałej zażyłości, miało przybliżyć postać wschodniego satrapy do pojęć anglosaskich. Nie porzucono tego zwyczaju w gazetach i w radiu nawet po śmierci krwawego tyrana, nie zdając sobie widać sprawy, jak bardzo nazywanie go „panem Stalinem” jest nie na miejscu. Z równym powodzeniem można by mówić, zamiast „Kuba Rozpruwacz” – „pan Rozpruwacz”.

Collector.

Wydawany w Londynie w latach 1946 – 1981 emigracyjny tygodnik społeczno-kulturalny. Założycielem pisma był Mieczysław Grydzewski a stałymi współpracownikami byli min. Marian Hemar, Marian Kukiel, Stanisław Stroński, Jan Lechoń, Józef Mackiewicz, Tymon Terlecki, Józef Wittlin. Tygodnik był kontynuacją londyńskich „Wiadomości Polskich” a tradycją nawiązywał do przedwojennych „Wiadomości Literackich”.

Close