Gestapo w walce z Wehrmachtem

Na marginesie Norymbergi nabiera wybitnego znaczenia książka*) rzucająca sensacyjne światło na kulisy rządów narodowo-socjalistycznych. Na razie wyszedł t. I, obejmujący okres do t.zw. kryzysu Reichswehry w r. 1938 (ustąpienie feldmarszałka Blomberga i gen. Fritsche).

Autorem książki jest H. B. Gisevius, młody neokonserwatysta niemiecki, przedstawiciel tych kół wywiadu niemieckiego (grupa Ostera), które dążyły do obalenia régime’u i do porozumienia się z Wielką Brytanią, niestrudzony organizator spisku, pośrednik między generalicją i politycznymi oponentami Hitlera, w latach wojny wicekonsul Trzeciej Rzeszy w Zürichu.

Książka chociaż, napisana rozwlekle i egocentrycznie, zawiera ciekawe naświetlenie trzech o zasadniczym znaczeniu wydarzeń w życiu Niemiec hitlerowskich: pożaru Reichstagu, krwawej nocy 30 czerwca 1934, kryzysu Reichswehry w r. 1938.

Najsensacyjniej przedstawiona jest t.zw. Fritsche – Blomberg – Krise.

12 stycznia 1938 roku minister wojny, feldmarszałek von Blomberg, zawiera związek małżeński z nieznaną nikomu Erną Gruhn. W charakterze świadków ślubnych występują Hitler i Göring. Po upływie dni kilku rozchodzą się w Berlinie pogłoski o skandalicznej „przeszłości” pani feldmarszałkowej. Pogłoski, kolportowane przez agentów Gestapo, znajdują rewelacyjne potwierdzenie.

Pani Blomberg jest córką właścicielki podejrzanego „Massagesalon” w Neukölln, przedmieściu Berlina. Nazwisko jej występuje w rejestrach prostytutek, odciski palców – w kartotece złodziei, a nadomiar wszystkiego w aktach berlińskiej policji obyczajowej odnaleziono dwuznaczne fotografie bohaterki dnia, nie przedstawiające najmniejszej już wątpliwości, kim była żona najstarszego rangą oficera niemieckiego Wehrmachtu. Skandal nie spotykany dotychczas w historii armii niemieckiej, w dziejach pruskiej kasty oficerskiej. Hitler dostaje na wiadomość o skandalu „nieuniknionych” – jak pisze Gisevius – w takich sytuacjach „spazmów płaczu”. Nie mniej oburzeni są Göring i Himmler i czający się za nimi opryszek Heydrich. Blomberg podaje się do dymisji i zostaje skazany na jeden rok banicji.

To zaledwie uwertura do właściwego dramatu, którego dalsze sceny obracają się dokoła gen. Fritsche. Kto będzie następcą Blomberga na stanowisku ministra wojny? Wiadomo, że od lat zabiega o to stanowisko najbliższy współpracownik i przyjaciel Hitlera – Göring. Hitler zna doskonale pragnienia swego zastępcy, ale liczy się z generalicją, świadom jest tego, że Wehrmacht mógłby nie uznać jako wodza nieswojego człowieka. I mimo że Göring ma gorliwego rzecznika w Himmlerze, który marzy o wejściu w charakterze wodza SS. do korpusu generałów, Hitler skierowuje, pod wpływem swego otoczenia wojskowego, uwagę na głównodowodzącego armią lądową gen. Fritsche.

Himmler zbyt dobrze zna swój zawód, aby nie przewidzieć tej ewentualności. Kiedy dekret nominacyjny Fritschego na ministra wojny jest niemal przesądzony, Hitler znajduje na biurku swoim akta „umorzonego” w r. 1935 dochodzenia przeciwko Fritschemu o przestępstwo z art. 175 niemieckiego kodeksu karnego.

Niejaki Hans Schmidt, kilkakrotnie karany za szantaż, odsiadujący w więzieniu moabickim któryś tam z rzędu wyrok, oskarża Fritschego o homoseksualizm. Konfrontacja generała z szantażystą Schmidtem w obliczu samego Hitlera jest dla Fritschego, mimo jak najkategoryczniejszego zaprzeczenia z jego strony, obciążająca. Na odprawie Hitler podaje wszystkie drastyczne szczegóły do wiadomości generałów, jednocześnie jednak zapowiada, zgodnie z żądaniem Fritschego, ustanowienie sądu wojennego, ku widocznemu niezadowoleniu Göringa i Himmlera. Na zewnątrz ukazuje się komunikat o dymisji Fritschego „ze względów zdrowotnych”.

W kilka dni później następują nowe nominacje. Wodzem armii lądowej zostaje gen. von Brauchitsch, którego przodkowie używali bardziej dźwięcznego nazwiska Brochwicz. Ministerstwo wojny ulega likwidacji – zastępuje je t.zw. Oberkommando der Wehrmacht, na którego czele staje sam „wódz” Hitler, jako zastępca jego gen. Keitel, bierne narzędzie w rękach kliki partyjnej. Göring, zawiedziony w swoich ambicjach, musi się zadowolić nagrodą pocieszenia: nowy tytuł feldmarszałka pozwala na przywdzianie jeszcze jednego nowego barwnego munduru.

Wymowną ilustracją zmiany, jaka w tym momencie w sposób na razie jeszcze niedostrzegalny dla ogółu dokonała się w polityce niemieckiej, było jednoczesne zastąpienie Neuratha Ribbentropem na stanowisku ministra spraw zagranicznych. Göring stawkę osobistą przegrał, ale partia zwyciężyła. Wojsko i resort zagraniczny poddano wpływom partii. Z tą chwilą hitleryzm wchodzi w okres wojny, która jest warunkiem jego istnienia. Po kilku tygodniach Hitler dokona pierwszego, na razie bezkrwawego, kroku wojennego. Nominacje nastąpiły 3 lutego 1938, 10 marca armia Trzeciej Rzeszy wkracza do Austrii.

Pozostaje jeszcze epilog tej afery bez znaczenia politycznego, ale ciekawy jako przyczynek do gangsterskich metod, stosowanych przez czołowych mężów stanu mocarstwa, pretendującego do panowania nad Europą i światem.

Gisevius, w towarzystwie m.in. Schachta, Gördelera, gen. Becka, admirała Canarisa i Ostera, dochodzi do stwierdzenia, że całe oskarżenie przeciwko Fritschemu jest ordynarną prowokacją, zorganizowaną przez trio gangsterskie Göring-Himmler-Heydrich i spółka, dla utorowania drogi partii do opanowania Wehrmachtu; Hans Schmidt częściowo mówił prawdę, bezspornie szantażował i brał pieniądze od swojej ofiary, ale – nie od gen. Fritsche, dowódcy niemieckiej armii lądowej, lecz od emerytowanego kpt. Frische. Tej małej różnicy, jednej tylko litery, Gestapo nie chciało dostrzec.

Nie była to pomyłka, ale świadomie przez Göringa i Himmlera przygotowana pułapka, bo – jak wykazały dochodzenia spiskowca z głównego urzędu kryminalnego radcy Nebego – już 15 stycznia, a więc w trzy dni po ślubie Blomberga, zanim w ogóle wypłynęła kwestia jego ustąpienia, Gestapo przeprowadzało rewizję w mieszkaniu kpt. Frische, celem ustalenia dokładnego alibi dla sformułowania oskarżenia przeciwko jego sobowtórowi nazwiskowemu.

Sąd wojenny wyjaśnił oczywiście „nieporozumienie” i uwolnił Fritschego od winy i kary. W opinii publicznej uchodził on jednak za skompromitowanego, tym bardziej że rehabilitacja znalazła na zewnątrz wyraz jedynie w lakonicznym komunikacie kancelarii Führera: „Hitler przesłał Fritschemu życzenia z powodu dojścia do zdrowia”. Komunikat ten uszedł uwadze ogółu, albowiem ukazał się w dniu wkroczenia wojsk niemieckich do Austrii. Reżyseria mistrza Goebbelsa działała i w tym wypadku znakomicie.

Gen. Fritsche do czynnej służby wojskowej już nie wrócił. Według Giseviusa towarzyszył on w czasie kampanii polskiej „prywatnie” swojemu pułkowi na front, szukając śmierci na polu bitwy. Znalazł ją, według Giseviusa, od nieprzyjacielskiej kuli polskiej. Wiadomo jednak, że na temat śmierci jego istnieje i inna wersja, według której „nieprzyjacielska kula polska” wyszła z rewolweru gestapowca. Hitler zarządził pogrzeb państwowy. W imieniu jego żegna „poległego na polu chwały” generała Göring, żegna go buławą marszałkowską, na której wyryta jest data 4 lutego 1938 – dzień nominacji Göringa i dzień cywilnej śmierci naczelnego dowódcy niemieckich sił lądowych.

Książka Giseviusa rozprasza wiele nieporozumień i złudzeń. Pamiętamy jeszcze lata 1930 – 1932, kiedy mawiano, że Reichswehra, być może, dopuści Hitlera do władzy, ale po to, aby go wykończyć i samemu objąć ster rządów.

Otóż Gisevius odsłania w całej nagości nie tylko słabość charakteru, brak odwagi i decyzji, daleko posunięty oportunizm takich ludzi, jak Blomberg, Fritsche, Brauchitsch, a przede wszystkim Keitel, ale zdradza także fakt, że już w r. 1935 Reichswehra ówczesna z Blombergiem na czele świadomie zrezygnowała z ambicji odegrania roli politycznego strażnika Rzeszy. W roku tym Blomberg zawarł układ z Gestapo w sprawie reorganizacji drugiego oddziału Wehrmachtu, przy czym Wehrmacht zgodził się ograniczyć swoją działalność wywiadowczą do odcinka ściśle wojskowego, rezygnując z jakichkolwiek akcji na odcinku wewnętrznego życia politycznego Niemiec. W rezultacie, w okresie kryzysu Fritschego, szef wywiadu, w dobrych kilka dni po przystąpieniu Gestapo do akcji likwidacji Fritschego, nie zdawał sobie sprawy, do czego akcja ta zmierza. Dopiero po tak gorzkich doświadczeniach szef wywiadu Canaris montuje na własną rękę, wbrew umowie i poza plecami Keitla i Brauchitscha, specjalną komórkę Ostera, która w następnych latach staje się centralnym ośrodkiem spisku antyhitlerowskiego, ale pozbawiona pomocy lub współdziałania generałów, rozwijać może działalność nie dość wszechstronną, by zamach urzeczywistnić. Brak poparcia i koordynacji decyduje też ostatecznie o porażce zamachowców w lipcu 1944.

Stanisław Kudlicki.

——–
*) Hans Bernard Gisevius. Bis zum bittern Ende. I Band. Vom Reichstagsbrand zur Fritsch-Krise. Zürich, Fretz und Wasmuth, 1946; str. 469 i 3nl.

Wydawany w Londynie w latach 1946 – 1981 emigracyjny tygodnik społeczno-kulturalny. Założycielem pisma był Mieczysław Grydzewski a stałymi współpracownikami byli min. Marian Hemar, Marian Kukiel, Stanisław Stroński, Jan Lechoń, Józef Mackiewicz, Tymon Terlecki, Józef Wittlin. Tygodnik był kontynuacją londyńskich „Wiadomości Polskich” a tradycją nawiązywał do przedwojennych „Wiadomości Literackich”.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close