Medycyna w XVIII wieku

W książce Rosamond Bayne-Powell o życiu codziennym osiemnastowiecznego Anglika, „Housekeeping in the Eighteenth Century” (Londyn, John Murray, 1956) znajdujemy rozdział o chorobach i ich leczeniu.

Leczono przeważnie wywarami najrozmaitszych rodzajów. Pito wywar ze ślimaków na gruźlicę, wywar z karaluchów na nerki, wywar z duszonej starej sowy i młodych szczeniąt na bronchit, wywar z mszyc, oczu kraba, kości ośmiornicy i mięsa żmii na kaszel. Wywary te nie zawsze szkodziły: lord Fermanagh pił przez sześć tygodni wywar z końskiego nawozu i co dziwniejsze, wyzdrowiał. Oczy szczupaka i zatykanie uszu czarną wełną miały pomagać na ból zębów. Byli zresztą specjaliści od wyrywania zębów, ale nie zawsze osiągali w tym zawodzie mistrzostwo. Tak proboszcz Woodford skarżył się że pewien specjalista wyrwał mu kawał dziąsła i złamał korzeń. Żal mu się go zrobiło, bo był stary i niedowidział, więc dał „dentyście” pół korony. W braku specjalisty zakładano na chory ząb drut i przywiązywano go do klamki: wystarczyło jednego zatrzaśnięcia drzwi by pozbyć się kłopotu.

Smołę rozcieńczoną w wodzie zalecano na ospę, pieczone ropuchy, na skrofuły, smażone myszy na koklusz, krew gołębi na apopleksję, krew żółwi na epilepsję, na wściekliznę konkocję z czosnku, melasy i opiłek cynowych. Aby wyleczyć się z malarii należało połknąć pająka zwiniętego w kulkę: od biedy wystarczyło zaszyć go w woreczek i zawiesić na szyi.

Szczęśliwcy chorowali na żółtaczkę (leczenie lodami) i na febrę (leczenie „aqua mirabilis”, złożoną w trzech czwartych ze spirytusu a w jednej czwartej z mocnego piwa).

Dieta była nierównomierna: w tych samych chorobach jedni lekarze pozwalali tylko na kaszkę na wodzie, inni zalecali obfite posiłki zakrapiane portem. Ale wszyscy zgadzali się że chory musi leżeć w cieple, zamykano drzwi i okna, zatykano dziurki od klucza, pokrywano go górą koców, po czym przystępowano do puszczania krwi, kataplazmowania, dawania emetyków i środków przeczyszczających.

Chory na szkarlatynę musiał mieć czerwone zasłony i czerwoną pościel.

Wydawany w Londynie w latach 1946 – 1981 emigracyjny tygodnik społeczno-kulturalny. Założycielem pisma był Mieczysław Grydzewski a stałymi współpracownikami byli min. Marian Hemar, Marian Kukiel, Stanisław Stroński, Jan Lechoń, Józef Mackiewicz, Tymon Terlecki, Józef Wittlin. Tygodnik był kontynuacją londyńskich „Wiadomości Polskich” a tradycją nawiązywał do przedwojennych „Wiadomości Literackich”.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close