W LONDYNIE

Mozart i sprawa polska

British Museum i Mozart, to niemal rówieśnicy. Pierwszy raz spotkali się w lecie 1765, gdy Leopold Mozart, opuszczając Londyn po sezonie koncertowym, przyprowadził dzieci do niedawno otwartego muzeum. Wolfgang Amadeusz miał wtedy dziewięć i pół lat a muzeum było o trzy lata młodsze. Dziś, znowu o te trzy lata oddalone od własnego jubileuszu, piękną wystawą obchodzi dwóchsetlecie urodzin wielkiego muzyka.

Po Wiedniu i Salzburgu, British Museum ma najcenniejsze zbiory mozartowskie, wzbogacone na wystawie pożyczoną kolekcją Stefana Zweiga.

Pierwszy rękopis Mozarta British Museum dostało od niego w podarunku z okazji jedynej wizyty. Był to specjalnie skomponowany motet do słów psalmu „God Is Our Refuge”, pisany starannym, dziecinnym pismem. (Jest to jedyna kompozycja Mozarta do słów angielskich). Razem z motetem i kopiami pierwszych sonat na fortepian i skrzypce (op. 1 i 2!), ojciec Mozarta ofiarował muzeum sztych, przedstawiający jego samego grającego na skrzypcach, wraz z dziećmi – malutkim Wolfgangiem przy fortepianie i Marią Anną z nutami w ręku.

Gabloty pełne rękopisów muzycznych (jest tam ponad 10 kwartetów, kwintety, sonaty, utwory na orkiestrę, pieśni, arie z oper) muszą być pasjonujące dla znawców, bo widać z nich jak powstawała ta muzyka, tak doskonała, tak instynktownie bezbłędna. Wyczytać z nich można także dzieje osobistego życia: delikatne, kaligraficzne pismo lat młodzieńczych staje się bardziej nerwowe, choć jeszcze opanowane, aby pod koniec życia, w okresie choroby, zmartwień i biedy, przemienić się w gwałtowne, nieraz nieczytelnie rzucane na papier znaki.

Z około 650 istniejących utworów Mozarta, za jego życia wydano drukiem zaledwie 140 kilka i to w bardzo małej ilości egzemplarzy. Wiele z tych pierwszych i wczesnych wydań pokazano na wystawie. Cóż to za świadectwo dla osiemnastowiecznego smaku te śliczne nuty na ozdobnym papierze, często całe rytowane, o stronach tytułowych ozdobionych bogatymi winietami, gdzie w ramie liści, kwiatów i amorków pięknie wodzone litery powtarzają harmonię mozartowskiej muzyki.

Wśród różnych listów i osobistych pamiątek jest i kontrakt ślubny Mozarta, o sześciu czerwonych pieczęciach przy każdym podpisie. Jednym z dwóch świadków ślubu, który odbył się 3 sierpnia 1782 w Wiedniu, był Magister Chirurgiae i Anatomiae Franz Pilovsky de Viazowa (Wiązowa?). Czy to może te polskie koneksje skierowały później jednego z synów Mozarta, Franciszka Ksawerego Wolfganga, do Lwowa, gdzie ponoć najpierw był przez kilka lat nauczycielem a później osiadł na stałe?

Big Ben

Wydawany w Londynie w latach 1946 – 1981 emigracyjny tygodnik społeczno-kulturalny. Założycielem pisma był Mieczysław Grydzewski a stałymi współpracownikami byli min. Marian Hemar, Marian Kukiel, Stanisław Stroński, Jan Lechoń, Józef Mackiewicz, Tymon Terlecki, Józef Wittlin. Tygodnik był kontynuacją londyńskich „Wiadomości Polskich” a tradycją nawiązywał do przedwojennych „Wiadomości Literackich”.

Close