Czy nie największy błąd Hitlera?

W ostatnich czasach polityka Becka, we wzmożonym zrywie namiętności, spowodowanym ukazaniem się w druku pozostałych po nim papierów, podległa podwójnemu obstrzałowi: jedni atakują go za samo porozumienie z Niemcami, inni za to że nie wyciągnął z niego wszystkich konsekwencji. Na stosunek do Becka wpływa niewątpliwie jego postawa zewnętrzna, te cechy jego charakteru które czyniły go antypatycznym. Jak widać z dziennika Ciana, Mussolini nie znosił Becka na niewidzianego: ten sam motyw antypatii do Becka przewija się przez liczne pamiętniki współczesne, z niemieckimi – rzecz charakterystyczna – na czele. Ale jak udowodnił Galsworthy w swojej świetnej sztuce „Lojalność”, człowiek antypatyczny niekoniecznie musi nie mieć racji.

Głównym zarzutem, wysuwanym przeciw Beckowi, jest że przez układ o nieagresji wyprowadził Niemcy hitlerowskie z „izolacji”. W gruncie rzeczy, aczkolwiek może się to wydać na pierwszy rzut oka paradoksalne, w r. 1934 nie Niemcy ale Polska znajdowała się w izolacji, i to nie Polska Niemcy ale Niemcy Polskę z tej izolacji wyprowadziły. Podczas gdy Czechosłowacja cieszyła się sympatią całego świata zachodniego i fakt że niemal czysto niemieckie Sudety znalazły się pod panowaniem czeskim nikogo nie obchodził, fakt że niemal czysto polskie Pomorze znalazło się pod panowaniem polskim spędzał sen z powiek polityków i publicystów europejskich i rozmaite nienawidzące Polski lewicowe głuptaki angielskie przejmowały się t.zw. „brennende Grenze” o wiele bardziej niż sami Niemcy, dla których nie stanowiła ona żadnego istotnego zagadnienia a wyłącznie motyw propagandowy.

Przed rokiem 1934 jedynym hasłem, które mogłoby zjednoczyć Europę, było hasło rewizji granicy polsko-niemieckiej kosztem Polsku To że w t.zw. „korytarzu” mieszkali nie Niemcy ale Polacy, mało kogo obchodziło: uważano natomiast za potworne że Prezydent Rzeszy Niemieckiej, udający się do swego majątku, musi jechać zaplombowanym wagonem przez terytorium polskie. Trudno mieć jakiekolwiek złudzenia: była to sprawa najniepopularniejsza na świecie, i gdyby przyszło do plebiscytu, nie ma wątpliwości że 99% opinii europejskiej opowiedziałoby się za zwrotem Niemcom „korytarza” i Gdańska. („Comment va le corridor?” – żartobliwie witali się dziennikarze francuscy a kiedy dwóch dziennikarzy polskich zawieruszyło się podczas zwiedzania pałacu królewskiego w Madrycie, dziennikarz czeski ułożył natychmiast wierszyk że zapewne znaleźli korytarz i że go okupowali). Przyjście do władzy Hitlera nic w tym nastawieniu nie zmieniło: nikt na serio nie myślał o przeciwstawieniu się Hitlerowi, nikt nie zaczął poważnie się zbroić, i gdyby Hitler zażądał „korytarza” i Gdańska, zaspokojenie tych „słusznych postulatów narodu niemieckiego” nie wzbudziłoby niczyjego protestu. Jakie korzyści przyniósł Niemcom układ o nieagresji z Polską – nie wiadomo; Polsce przyniósł bezcenne: całkowite stłumienie propagandy niemieckiej i wtórującej jej europejskiej za zwrotem „korytarza” i Gdańska. Gdyby nie układ o nieagresji, na wokandzie roszczeń Hitlera pierwsza znalazłaby się nie Czechosłowacja ale Polska, i w wojnie z Hitlerem o „korytarz” i Gdańsk nikt by Polsce nie pośpieszył nawet z dyplomatyczną pomocą. Pierwszy etap w „zbieraniu ziemi niemieckiej” przez Hitlera przeszedłby bez wstrząsu, który wywołał zabór czechosłowackiego beniaminka Europy i od którego zaczął się opór przeciw Hitlerowi. W rezultacie tej właśnie polityki, opartej na pakcie o nieagresji z Niemcami, i dalszych jej konsekwencji, które spowodowały odwrócenie kolejności ofiar, skazanych na pożarcie, Polska uzyskała rzecz, o jakiej nie mogła marzyć w marzeniach najśmielszych: przymierze z Anglią. To że przymierze z Anglią nie ocaliło Polski od ostatecznej katastrofy, nie ma nic do rzeczy: z perspektywy roku 1939 stanowiło ono niezwykły sukces dyplomatyczny. Hitjer był „doomed (stracony)” nie 1 września 1939, kiedy napadł na Polskę, ale 26 stycznia 1934, kiedy podpisał z nią pakt o nieagresji, dając jej pięć lat „respite (wytchnienia)” do chwili gdy nastąpiło „Europas Erwachen” i „wojna powszechna ludów” w obronie przynależności nie czego innego ale właśnie osławionego „korytarza” i Gdańska do Polski.

Pozostaje otwarte pytanie, w jakim stopniu Beck świadomie do tego celu dążył. Zapiski Szembeka ostatecznie rozpraszają legendę o jego rzekomym germanofilstwie, a prowadząc ostentacyjnie politykę porozumienia z Niemcami nie mógłby urbi et orbi rozgłaszać że im nie ufa.

Jeśli pewna polityka osiągnęła cel, który uważamy za słuszny, jest rzeczą drugorzędną czy prowadzący tę politykę mąż stanu świadomie do tego celu dążył. Jeśli założymy że porozumienie monachijskie było korzystne dla Anglii, jest rzeczą drugorzędną czy Chamberlain naprawdę myślał że zapewniło ono światu pokój na całe pokolenie. Jeżeli założymy że kolaboracja Petaina z Niemcami obróciła się na korzyść Francji, jest rzeczą obojętną czy Petain naprawdę wierzył w zwycięstwo Niemiec. Jeśli założymy że przymierze z Anglią było w r. 1939 przedsięwzięciem korzystnym dla Polski, jest rzeczą obojętną czy Beck naprawdę do niego zmierzał.

W r. 1939 Niemcy uznały że gwarancja angielska dla Polski jest niezgodna z duchem paktu o nieagresji z Polską, podobnie jak w r. 1792 Prusy uznały że patronat austriacki dla ustawy majowej jest niezgodny z duchem przymierza z Polską. W obu wypadkach nastąpiło zerwanie i agresja.

Czy wiarołomstwo i agresja niemiecka dyskwalifikują w obu wypadkach uczciwą próbę dokonaną przez Polskę by ułożyć stosunki ze swoim sąsiadem? Jeśli chodzi o przymierze z r. 1789, Askenazy uznał je za „dzieło potrzebne, rozważne i ważne, zniweczone przez przeciwne losy Rzpl-tej i zarazem przez ciężkie Prus przestępstwo”…

Wydawany w Londynie w latach 1946 – 1981 emigracyjny tygodnik społeczno-kulturalny. Założycielem pisma był Mieczysław Grydzewski a stałymi współpracownikami byli min. Marian Hemar, Marian Kukiel, Stanisław Stroński, Jan Lechoń, Józef Mackiewicz, Tymon Terlecki, Józef Wittlin. Tygodnik był kontynuacją londyńskich „Wiadomości Polskich” a tradycją nawiązywał do przedwojennych „Wiadomości Literackich”.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close