Oportunista

Ofiarami tyranii komunistycznej byli najwybitniejsi pisarze rosyjscy. Stalin skazał na śmierć Pilniaka i Babela, na milczenie – Pasternaka i Zoszczenkę. Jesjenin i Majakowskij wybrali samobójstwo. Aleksjej Tołstoj mówił że życie w zbytku czeka każdego kto literacko „prostytuuje się” przed Stalinem. Sam przyjął tę zasadę, ale jeszcze ściślej zastosował się do niej Erenburg. Jak przypomina J. E. M. Arden („Spectator” z 24 maja b.r.), Erenburg, niegdyś mieszkający w Paryżu autor „Julia Jurenity” i wróg komunizmu, wróciwszy do Rosji w r. 1940, starał się o łaski Stalina, racząc go powieściami w których roztaczał obraz zgnilizny życia zachodniego. Podczas wojny, najbardziej chyba zażarty i żądny krwi niemieckiej wśród wszystkich pisarzy świata, po wojnie stał się czołową postacią w komunistycznym „ruchu pokojowym”. Mimo wiernopoddańczość i świadczone Stalinowi usługi, Erenburg nie mógł wyrównać nimi swego dziedzicznego obciążenia. Jako Żyd, miał coraz trudniejszą sytuację w okresie wzmagającego się antysemityzmu stalinowskiego.

Niesłusznie uważa się antysemityzm za dziwoląg życia sowieckiego i osobliwe w nim wykolejenie. Dla każdego państwa totalnego, Żydzi, przy swych właściwościach umysłu, poziomie kultury i stycznościach międzynarodowych, stanowią czynnik niezbyt bezpieczny. Mało są podatni na przystosowanie się do sztywnych i bezwzględnych wymagań ustroju. Antysemityzm sowiecki, oczywiście, nie ma nic wspólnego z jego odmianą niemiecką, opartą na wyższości krwi aryjskiej. Żyd w ustroju sowieckim może być jednostką społecznie użyteczną, ale musi tego dowieść szczególnym i wytężonym wysiłkiem, by uchronić się od podejrzeń o nielojalność. Tę bowiem zakłada się z góry.

Erenburg, aby oczyścić się ze skazy, robił co mógł i nawet więcej niż od niego oczekiwano; podczas likwidacji pisarzy żydowskich, oddał niemałe usługi: w podjętej na nich obławie, był stalinowskim „psem gończym”. Świadectwo o haniebnej roli, którą odegrał, przekazały okrężną drogą do Izraela pozostałe przy życiu niedobitki literatury żydowskiej w Rosji. Poeta Feffer i powieściopisarz Bergelson, przebywający w łagrach w okropnych warunkach, zobowiązali jednego ze współwięźniów który po odbyciu 10-letniej kary wydostał się na wolność, aby odnalazł Erenburga i prosił go w ich imieniu o złożenie kwiatów na grobach niewinnych których „pomagał mordować”.

Po śmierci Stalina, Erenburg, korzystając z odprężenia, napisał swoją słynną „Odwilż” i stał się na gruncie sowieckim rzecznikiem „liberalizacji”. Dowiódł w ten sposób że nigdy nie był szczerze stalinowcem, jak Fadiejew który popełnił samobójstwo, gdy zmieniano kurs nadany literaturze sowieckiej przez Stalina (gdyby się nie pośpieszył, doczekałby może nawrotu do dawnego kursu; niedawno „Kommunist” zalecał trzymanie się wypróbowanych przepisów Żdanowa).

Collector

Wydawany w Londynie w latach 1946 – 1981 emigracyjny tygodnik społeczno-kulturalny. Założycielem pisma był Mieczysław Grydzewski a stałymi współpracownikami byli min. Marian Hemar, Marian Kukiel, Stanisław Stroński, Jan Lechoń, Józef Mackiewicz, Tymon Terlecki, Józef Wittlin. Tygodnik był kontynuacją londyńskich „Wiadomości Polskich” a tradycją nawiązywał do przedwojennych „Wiadomości Literackich”.

Close