Wśród czasopism

Pakt Stalina z Hitlerem w świetle polityki francuskich komunistów

 

Jest rzeczą jasną, co miał na celu Hitler, zawierając pakt ze Stalinem, – pisze S. Wolin w artykule „Stalin i Hitler w świetle polityki francuskich komunistów” w miesięczniku „Socjalisticzeskij Wiestnik” z 26 czerwca b.r., – ale co miał na celu Stalin? Oficjalna wersja sowiecka brzmi, że chciał w ten sposób zyskać na czasie, aby móc się lepiej przygotować do nieuniknionej wojny. Fakty jednak przeczą tej tezie. Wiemy, że rząd rosyjski nie wyzyskał „pieredyszki”, że wojna go w znacznej mierze zaskoczyła. Najpoważniejszych argumentów przeciw tej tezie dostarcza jednak polityka z lat 1939 – 1941 francuskiej partii komunistycznej kierowanej przez Moskwę. Polegała ona po prostu na udzielaniu aktywnej pomocy Niemcom w walce z Anglią i Francją: „W najkrótszym czasie przyjaźń sowiecko-niemiecka dała bogaty urodzaj i zadaniem wszystkich partii komunistycznych stało się podtrzymywanie tej polską „krwią scementowanej przyjaźni”. W mowie w Najwyższym Sowiecie 31 października 1939 Mołotow oświadczył, że wina za przeciąganie się wojny spada całkowicie na Anglię i Francję, i domagał się natychmiastowego zawarcia pokoju. Ulotki z tekstem tej mowy zrzucano w Paryżu z samolotów niemieckich. Poza tym oficjalnie ogłoszono, że dwie francuskie komunistyczne radiostacje „Głos Pokoju” i „Radio l’Humanité” działają na terytorium niemieckim”. Pierwszomajowa zaś proklamacja Kominternu z r. 1940 w ten sposób uzasadnia napaść niemiecką na Norwegię: „W odpowiedzi na jaskrawe naruszenie przez Francję i Anglię neutralności państw skandynawskich Niemcy wprowadzili swoje wojska do Danii i zajęli punkty strategiczne w Norwegii”.

„Kiedy w Rosji – pisze Wolin – razem z hierarchią urzędniczą i orderami zaprowadzono także i „miłość ojczyzny”, zagraniczni komuniści stali się gorącymi patriotami swoich krajów. Dzisiaj komuniści francuscy twierdzą, że są patriotyczniejsi od innych partii i że w przeciwieństwie do socjalistów, których przywódcy noszą nazwiska Blum, Moch czy Mayer, oni, komuniści, to kość z kości rdzennej, tysiącletniej Francji. Jest już i ten zapaszek. Nie można się bezkarnie przyjaźnić z hitlerowcami”. W r. 1940 jednak do patriotyzmu tego było jeszcze komunistom francuskim daleko. Zaraz po zawarciu zawieszenia broni, 25 czerwca francuska kompartia złożyła podanie do Gestapo o pozwolenie na wydawanie „L’Humanité”. Podanie to uzasadniano takimi słowami: „Pozwolimy sobie przypomnieć, że my, komuniści, jedyni występowaliśmy przeciwko wojnie i domagaliśmy się pokoju wtedy, kiedy wiązało się to dla nas ze znacznym ryzykiem… „L’Humanité” stawia sobie za zadanie demaskowanie machinacji agentów brytyjskiego imperializmu”. Tak było do 22 czerwca 1941. Dopiero wtedy „Anglia przestała być imperialistyczna, wojna stała się wyzwoleńcza. Niemcy okazały się hitlerowskie, de Gaulle zamienił się w bohatera, a Francję uznano za ukochaną ojczyznę. Wszystko to dokonało się w ciągu jednego dnia: 22 czerwca 1941. Nie zmieniło się tylko jedno: francuska partia komunistyczna tak jak i przedtem została ślepym narzędziem rządu sowieckiego”.

Wydawany w Londynie w latach 1946 – 1981 emigracyjny tygodnik społeczno-kulturalny. Założycielem pisma był Mieczysław Grydzewski a stałymi współpracownikami byli min. Marian Hemar, Marian Kukiel, Stanisław Stroński, Jan Lechoń, Józef Mackiewicz, Tymon Terlecki, Józef Wittlin. Tygodnik był kontynuacją londyńskich „Wiadomości Polskich” a tradycją nawiązywał do przedwojennych „Wiadomości Literackich”.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close