• Wiadomości
  • / 10.01.1954
  • / Londyn
  • / Rok 9, Nr 2 (406)

Wygląd fizyczny Jezusa

Żadna wiarogodna tradycja nie przekazała nam opisu fizycznego wyglądu Jezusa – pierwsze pokolenie chrześcijan, przeważnie pochodzenia żydowskiego, nie zdobyło się na pogwałcenie zawartego w Starym Testamencie zakazu sporządzania wizerunków człowieka, nie mówiąc już o tym że oczekując rychłego powrotu Mistrza w chwale, nie miało w tym kierunku zbytnich pokus. Późniejsi zaś wierni nie posiadali żadnych danych dla zrekonstruowania portretu Jezusa – wszelkie więc próby opisów wynikają jedynie z oparcia się na, mówiących o Mesjaszu, tekstach biblijnych, z których jeden przedstawiał „Sługę Jahwe”, jako pozbawionego wszelkiego uroku zewnętrznego, a drugi, przeciwnie, nazywał go najpiękniejszym z ludzi. Ustępy te stały się podstawą dwu sprzecznych tendencji, z których jedna znalazła poparcie kół ascetycznych, gardzących wszystkim co cielesne, a druga odpowiadała helleńskim pojęciom o klasycznej piękności bogów olimpijskich.

Wśród starszych pisarzy chrześcijańskich – w II i III w. – przeważają wyznawcy fizycznej brzydoty Jezusa: Justyn udowadnia ją cytatami z Biblii, Ireneusz mówi o chuderlawej postaci Syna Człowieczego, Klemens aleksandryjski powołuje się na szpetotę Zbawiciela jak na argument że piękno ciała nie ma żadnej wartości. Origenes nie zwalcza zdania że Jezus był człowiekiem bardzo niskiego wzrostu, o ordynarnym wyglądzie. Jeden z anonimowych tekstów mówi nawet że Chrystus był trędowaty – inne sugerują zniekształcenia czy kalectwo. Św. Cyprian, św. Hipolit czy poeta Kommodianus zadowalają się ogólnikami o pospolitym wyglądzie Chrystusa, który miał przypominać zwykłego niewolnika.

Nawet u późniejszych pisarzy nie zanika to przekonanie o szpetocie Jezusa – zwolennikiem jego jest ascetyczny św. Bazyli w IV w., a w stuleciu następnym, św. Cyryl z Aleksandrii, kategorycznie stwierdzający że „Jezus był najbrzydszym ze wszystkich dzieci ludzkich”. U Efrema syryjskiego pojawia się wiadomość o karłowatym, trzyłokciowym (1,35 m) wzroście Chrystusa, pokutująca aż do IX w. (list synodalny z r. 839).

Ascetyczne te poglądy pozostawiły swe ślady nawet w czasach, gdy ustaliło się zwycięsko zdanie że Jezus musiał być ideałem piękności nie tylko duchowej, ale i fizycznej. Opisujący około r. 710 obraz Chrystusa, „pędzla św. Łukasza”, Andrzej z Krety, dorzuca że wedle innych źródeł Jezus miał twarz zdeformowaną.

Na ogół jednak od IV w. wszyscy wielcy pisarze kościelni – św. Grzegorz z Nyssy, Ambroży, Hieronim, Jan Chryzostom – wyrażają przekonanie o fizycznej piękności Jezusa, chociaż poprzestają przy tym na ogólnikach, podzielając zapewne zdanie św. Augustyna, który przyznaje że w rzeczywistości nie wiemy, jak wyglądał Chrystus.

Pierwszy szczegółowszy opis zachował się w anonimowej relacji z podróży do Ziemi św. jakiegoś pielgrzyma z Włoch (r. 570), który widział w Jerozolimie portret Jezusa, namalowany „eo vivente” (za życia), a przedstawiający mężczyznę średniego wzrostu, o pięknej twarzy, długich, falistych włosach, kształtnych rękach z długimi palcami i drobnych stopach.

Inny obraz opisuje mnich z Konstantynopola, Epifaniusz, około r. 800 – Jezus był średniego wzrostu (około 1,70 m), o podłużnej twarzy, długich blond włosach, czarnych brwiach i niebieskich oczach. Cytowana przez Nicefora Kallistosa kronika z X w. stwierdzała, że Jezus, ze swymi włosami koloru dojrzałego zboża i lekko rumianą cerą przypominał zupełnie swą matkę, Marię.

Coraz liczniej pojawiające się obrazy, pochodzące jakoby z czasów ziemskiego życia Jezusa, zastępować poczynają opisy literackie. Cudowne te portrety nazywano w średniowieczu półłacińskim, pół bizantyńskim terminem „vera icone (prawdziwy obraz)” co przez zniekształcenie „Veronica”, stało się źródłem legendy o chuście św. Weroniki, na której odbić się miała twarz Zbawiciela w czasie męki.

W XV w. pojawia się pobożne fałszerstwo, t.zw. list Lentulusa, rzekomego poprzednika Piłata na stanowisku namiestnika Palestyny, podający szczegółowy opis wyglądu Jezusa: „…człowiek wzrostu wyżej niż średniego, dobrze zbudowany, prosto się trzymający, o czcigodnej, nakazującej obawę i miłość twarzy. Włosy ma przedzielone na środku głowy, zwyczajem Nazareńczyków – są one koloru dojrzałego orzecha, spadające na ramiona, gładkie aż do uszu, a poniżej kręcone i faliste, z lekkim, wpadającym w niebieskawy, połyskiem. Czoło jego jest gładkie i pogodne, twarz bez żadnej zmarszczki czy skazy, okraszona lekkim rumieńcem. Brodę ma bujną, tego samego koloru, co włosy, niedługą, przedzieloną na podbródku. Oczy niebieskie, ale zmieniające kolor i błyszczące… jest to najpiękniejszy z ludzi”.

List Lentulusa, najdokładniejszy z opisów wyglądu Chrystusa i najbardziej zapewne odpowiadający wyobrażeniom czytelników o ideale piękności, wyparł inne próby odtworzenia ziemskich rysów Zbawiciela.

Wydawany w Londynie w latach 1946 – 1981 emigracyjny tygodnik społeczno-kulturalny. Założycielem pisma był Mieczysław Grydzewski a stałymi współpracownikami byli min. Marian Hemar, Marian Kukiel, Stanisław Stroński, Jan Lechoń, Józef Mackiewicz, Tymon Terlecki, Józef Wittlin. Tygodnik był kontynuacją londyńskich „Wiadomości Polskich” a tradycją nawiązywał do przedwojennych „Wiadomości Literackich”.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close