• Wiek Nowy
  • / 13.09.1903
  • / Lwów
  • / Rok 3, Nr 663

Witaj nam, witaj, miły Hospodynie!

W murach naszego grodu, przystrojonych odświętnie, stanie jutro Gość Najdostojniejszy, a czcią powszechną otaczany w całym narodzie polskim. Witamy Go radośnie i sercem gorącem nietylko w myśl tej odwiecznej zasady Ojców i Dziadów naszych, która tak pięknie wyrażała sie słowy: „Gość w dom, Bóg w dom!” – ale więcej jeszcze dlatego, że uczucia, jakie dla Niego żywimy, ugruntowane są na trwałych podstawach szczerej i świadomej wdzięczności.

Bo nie przesądzając zgoła, jakie losy i jakie zmiany przeznacza Opatrzność naszemu narodowi w przyszłości – pewnem jest i niewątpliwem dla nikogo, że w tej nieszczęsnej epoce dziejów naszych, która nosi miano „porozbiorowej”, imię cesarza Franciszka Józefa I pozostanie na zawsze zapisane złotemi głoskami i przetrwa w najdalsze pokolenia polskie. I nigdy nie zapomniany Mu tego, że kiedy w sąsiednich dzielnicach rozszarpanej Polski szalała i po dziś dzień szaleje nad nami burza ślepej nienawiści i brutalnej, iście barbarzyńskiej walki eksterminacyjnej – tu, pod Jego sprawiedliwem berłem wolno nam nietylko czuć się Polakami i głośno to wyznawać, ale – co ważniejsza – wolno nam pracować nad rozwojem i mnożeniem sił naszych, nad naprawą błędów przeszłości i nad budową od podstaw przyszłości nowej, lepszej i szczęśliwszej, jeśli nie dla nas, to bodaj dla dzieci naszych.

Osobiste a wysokie przymioty duszy i charakteru cesarza Franciszka Józefa; Jego sędziwa a pracowita i pełna trosk o dobro państwa starość; okropne ciosy, które dotknęły Go jako człowieka i ojca rodziny, a które zniósł z prawdziwie męskim hartem i chrześciańskiem poddaniem się woli Bożej – to wszystko sprawia, że postać tego Władcy otaczana jest wśród ludów cywilizowanych niezwykłym szacunkiem i sympatyą, a wśród ludów austro-węgierskiej monarchii, nadto szczerem i głębokiem przywiązaniem.

I my Polacy odnosimy się do Niego z temi samemi uczuciami, a gdy nadarza się sposobność, by je głośno zamanifestować, podejmujemy ją radzi, dając tem w obliczu całego świata i wrogów naszych dowód, że wdzięczność była zawsze i jest udziałem serc polskich, zdolnych sprawiedliwość ocenić, szlachetność i dobroć uznać, a miłością płacić za miłość!

Lwowski dziennik ukazujący się w latach 1901 – 1939. Redaktorem naczelnym był przez cały okres trwania pisma Bolesław Laskownicki. Gazeta powstała jako organ demokratów galicyjskich a następnie demokratyczno-liberalnego Polskiego Stronnictwa Postępowego. Po wybuchu I Wojny Światowej dziennik poparł Naczelny Komitet Narodowy a po przewrocie majowym rządy sanacji. Z „Wiekiem” współpracowało wielu wybitnych pisarzy min. Andrzej Strug, Gabriela Zapolska, Zofia Bohdanowiczowa czy Bruno Jasieński.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close